Nowe fakty w sprawie skandalu w Radomiaku Radom. Piłkarz Morimakan D. został na wiosek sądu aresztowany na dwa miesiące. Ma to związek z kradzieżą dwóch aut jego klubowych kolegów.
O tej sprawie mówi dziś cała Polska. Pisaliśmy już dziś o skandalu w Radomiaku Radom na naszym portalu (link). Przypomnijmy: w ostatni wtorek z podziemnego parkingu Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ulicy Narutowicza, podczas treningu drużyny, skradziono dwa luksusowe auta. Były to mercedesy o wartości ok. 400 tys. zł. Auta należały do piłkarzy. Jak donosi portal Weszło.com, okazało się, że w ich zniknięcie może być zamieszany zawodnik zespołu.
Dziś zarówno policja, jak i prokuratura potwierdziła, że w sprawie został przesłuchany – prawdopodobnie były już – zawodnik klubu, który jest obywatelem Francji. 22-latek w tym samym czasie gościł u siebie w hotelu dwóch znajomych z Francji. To oni okazali się sprawcami kradzieży. D. miał podczas wspomnianego treningu wynieść kolegom zostawione w klubowej szatni kluczyki mercedesów. Namierzono ich po sygnale gps ze skradzionych aut, które odnaleziono we Francji. Złodzieje zostali zatrzymani i przesłuchani przez francuską policję, a auta odzyskane.
Wiadomo już, że po przesłuchaniu Morimakana D. postawiono mu prokuratorskie zarzuty. Dziś, decyzją sądu, został aresztowany na dwa miesiące.
Do Polski mają wkrótce zostać deportowani z Francji również złodzieje samochodów piłkarzy Radomiaka. Auta natomiast wrócą niebawem do prawowitych właścicieli.
Źródło: Internet









