Kilka dni temu z parkingu MOSIR-u zniknęły dwa luksusowe samochody, należące do zawodników klubu. W kradzieże, według nieoficjalnych źródeł, ma być zamieszany kolega z drużyny okradzionych piłkarzy.
Ogłoszenia o kradzieży dwóch mercedesów pojawiły się na radomskich grupach na portalu społecznościowym we wtorek, 11 maja. Skradziono je z parkingu, w czasie treningu przed meczem z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza. Auta należały do piłkarzy. Jak donosi portal Weszło.com, okazało się, że w ich zniknięcie może być zamieszany zawodnik zespołu.
Policja przesłuchała 22-letniego Morimakana D., który gra w klubie od ubiegłego roku. Miało się tak stać, ponieważ pod jednym z ogłoszeń o kradzieży pojawiła się informacja o tym, że widziano ciemnoskórego mężczyznę. W tym czasie zawodnika odwiedziło dwóch kolegów z Francji.
Kradzież miała miejsce podczas treningu drużyny, dlatego zaszło podejrzenie, że sprawcom ktoś musiał przekazać kluczyki do samochodów. Policja nie potwierdza, że Morimakan D. miał bezpośredni udział w sprawie. Wiadomo jednak, że widziano ich razem w hotelu, w którym mieszka zawodnik.
Według Weszło.com, auta piłkarzy Radomiaka odnalazły się we Francji, a złodzieje zostali zatrzymani. Póki co nie wiadomo, czy kolega z drużyny faktycznie był zamieszany w ich kradzież, a także czy w związku z zajściem będzie musiał opuścić szeregi Radomiaka Radom.
Do sprawy będziemy wracać.
Źródło: weszlo.com









