Młody radomianin walczy z nowotworem złośliwym. Nadzieją na wyleczenie jest kosztowna terapia w Nowym Jorku.
Jeszcze do niedawna Nikodem Jurkowski był normalnym, zdrowym chłopcem. Niestety, w lipcu lekarze wykryli u niego ciężką chorobę, która zmieniła życie Nikosia i całej jego rodziny.
– „Właśnie wróciliśmy z urlopu. Nikodem był przeszczęśliwy. Razem z bratem nurkowali w falach Bałtyku niemal nieustannie. Śmiech rozbrzmiewał wszędzie. Było tak cudownie. I nagle, powiedziałbym, świat nasz zmienił się w kilka sekund” – wspomina tata chłopca.
Ponieważ od kilku miesięcy Nikodem cierpiał na zaparcia, trafił na badanie USG, które miało pomoc ustalić ich przyczynę. Lekarze wykryli u 9-latka guza i powiększone węzły chłonne, a kolejne badania pozwoliły na postawienie dramatycznej diagnozy: nowotwór złośliwy IV stopnia z przerzutami do węzłów chłonnych i szpiku, inaczej neuroblastoma 4 stopnia – nerwiak zarodkowy.
Obecnie Nikodem przechodzi chemioterapię. Czeka go jeszcze także operacja, megachemioterapia z autoprzeszczepem szpiku, radioterapia i immunoterapia.
– „Nikodem to cudowny chłopak. Trochę chorował, miał problemy z sercem i nieustannymi infekcjami. Często odwiedzaliśmy szpitalne mury. Jest alergikiem, ma pocovidową wadę serca. Jego największym przeciwnikiem jest jednak Neuroblastoma, nowotwór czwartego stopnia w najtrudniejszym stadium. Zastosowana chemioterapia ma za zadanie zniszczyć niemal wszystko w jego młodym organizmie. Morfina, którą się w następstwie tego podaje ma złagodzić odczuwany ból. Boimy się za niego. Jego zawsze pozytywna energia rozbrajała nas. Dzisiaj nieco przygasł. Schudł 10 kg. Wspomina, że jest zmęczony i nie ma sił. Pyta jak długo to potrwa. A my wciąż staramy się odwracać jego uwagę” – opowiada tata 9-latka.
Nadzieją dla chłopca jest leczenie za oceanem. W Nowym Jorku, w szpitalu Memorial Sloan Kettering International Center, prowadzone są badania kliniczne nad eksperymentalną szczepionką przeciwnowotworową. Ma ona pobudzić organizm do wytwarzania przeciwciał już do końca życia. Samo zgłoszenie to koszt 1500 dolarów. Koszt całego wyjazdu i leczenia jest ogromny i sięga kwoty 4 milionów złotych. Dlatego na terapię Nikodema utworzono specjalną zbiórkę środków.
– „3 sierpnia tego roku rozpoczęliśmy wspólną podróż. Mamy świadomość, że to podróż w nieznane, pełna wyzwań co do finansowania kosztów leczenia, które szacuje się na 4 mln zł. I pełna obaw co do rezultatów leczenia i możliwych powikłań poprzeszczepiennych. Najważniejsze jest jednak teraz to, że odbędziemy ją Razem, z naszym synem” – podkreśla tata Nikodema.
Leczenie Nikodema można wspomóc na oficjalnej stronie zbiórki:
https://szczytny-cel.pl/z/nikodem-jurkowski .
Źródło/Foto: szczytny-cel.pl









