W Wieniawie zatrzymano kłusownika.
– “Zabezpieczone dowody umożliwiają przedstawienie mu zarzutu przestępstwa zagrożonego karą do 5 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna był poszukiwany celem odbycia kary 12 miesięcy więzienia za inne występki. Trafił do aresztu” – poinformowała asp. szt. Aneta Wilk z Komendy Powiatowej Policji w Przysusze.
Kilka dni temu dzielnicowy z tej gminy ustalił, że jeden z mieszkańców trudni się tym niecnym procederem. Policyjny patrol dokonał przeszukania jego posesji. Odkryto sieci, drygawice oraz wnyki. 57-latek przyznał się do tropienia dzikiej zwierzyny oraz instalowania pułapek na nią w lesie położonym opodal wsi Kłudno. Zeznał, iż w sidła wpadły cztery sarny. Wskazał też kilka innych miejsc, gdzie ustawił sidła.

– Kłusownictwo to zabijanie, chwytanie albo ściganie zwierzyny niedopuszczalnymi sposobami, w niedozwolonym czasie i miejscu. Do kłusownictwa łowieckiego zaliczamy m.in. polowanie bez przynależności do Polskiego Związku Łowieckiego, bez zezwolenia na broń, w okresie ochronnym oraz pozyskiwanie zwierzyny za pomocą sideł, klatek czy zatrzasków. Kłusownictwo wędkarskie polega na łowieniu bez stosownego zezwolenia względnie ignorowaniu wymiarów ryb, tudzież używaniu technik zakazanych (ościenie, prąd, materiałami wybuchowe, latarki i podbieraki). Kłusownictwo narusza art. 52 prawa łowieckiego. Jest zagrożone więzieniem oraz grzywną, lecz nierzadko sąd umarza sprawę <z uwagi na znikomą szkodliwość społeczną czynu>. Eliminacja kłusownictwa wymaga ścisłej współpracy myśliwych, wędkarzy, Straży Leśnej, Państwowej Straży Łowieckiej oraz Policji – wyjaśnia w rozmowie z nami gajowy, Edward Świercz.
(TO-RT)









