Radomscy mundurowi po służbie ujęli pijanego kierowcę. Okazało się, że miał niemal 4,5 promila alkoholu w organizmie.
Do zdarzenia doszło kilka dni temu. Policjantka z Wydziału Prewencji KMP w Radomiu wraz z policjantem z Komisariatu Policji w Iłży, w czasie wolnym od służby, jechali drogą krajową 94, na trasie Olkusz – Katowice. W okolicy Sosnowca zauważyli pojazd marki volkswagen, który poruszał się całą szerokością drogi.
„Zachowanie kierującego jednoznacznie wskazywało, że może być pod wpływem alkoholu. Wykorzystując swój pojazd zablokowali drogę kierującemu, zmuszając go do zatrzymania. Następnie po wylegitymowaniu się, wyciągnęli kluczyki ze stacyjki uniemożliwiając mu dalszą jazdę” – relacjonują radomscy funkcjonariusze.
Po zatrzymaniu mundurowi wyczuli od kierującego silną woń alkoholu. I choć na początku 38-latek zachowywał się spokojnie i stosował do wydawanych poleceń, po chwili to się zmieniło. Zaczął być agresywny i próbował uciekać.
Jak się okazało alkohol nie był jedyną przyczyną jego zachowania, bo kierowca miał na sumieniu o wiele więcej:
„Mężczyzna szybko został ujęty a następnie przekazany policjantom z Wydziału Ruchu Drogowego. 38-latka przebadano na zawartość alkoholu w organizmie, z wynikiem blisko 4,5 promila. W trakcie wykonywania dalszych czynności okazało się, że ma on również sądowy zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych” – informuje radomska policja.
Nieodpowiedzialny 38-latek został przekazany policjantom z Sosnowca. Teraz losem pijanego kierowcy zajmie się sąd.
Przy tej okazji policjanci apelują o reagowanie na niebezpieczne i podejrzane zachowania innych uczestników ruchu drogowego. Obojętność nie jest wyjściem – tacy kierujący stanowią realne zagrożenie i mogą w każdej chwili doprowadzić do tragedii na drodze.
Źródło: KMP Radom









