W Jedlińsku poszukują uczestników inscenizacji obrzędu ludowego, który odbędzie się 21 lutego.
Grono postaci w nim jest niemałe i zróżnicowane. Najliczniejszą grupę przebierańców stanowią diabły. Na liście obsadowej znajdują się także: para młodych, wójt, niedźwiedź, policjanci, chłopi, rybacy, myśliwi oraz grajkowie.
Zgłoszenia – do 10 lutego – przyjmuje jedlińskie Gminne Centrum Kultury.
– Ceremoniał ścięcia Śmierci odbywa się w Jedlińsku ostatniego dnia karnawału. Dzieje tego obyczaju mają korzenie w pierwszej połowie XIX stulecia. Pierwsza udokumentowana relacja na ten temat pochodzi z roku 1860. Zamieszczono ją w prasie, na kanwie opowieści ówczesnego plebana jedlińskiej parafii, ks. Jana Kloczkowskiego. Niewątpliwe jednak te widowiska ludyczno-religijne miały miejsce już wcześniej, ponieważ wzmianki o tym znajdujemy w memuarystyce” – wyjaśnia etnograf, dr Weronika Sierotwińska.
W polskiej tradycji ludowej ostatni dzień karnawału nazywano rozmaicie: mięsopustem, ostatkami, czy kusakami.
– Kusakowe swawole stanowiły świetną okazję do swatów. O względy panny na wydaniu zazwyczaj rywalizowało wielu konkurentów, chociaż bywały również sytuacje odwrotne. Ci, którzy w trakcie karnawału po raz kolejny nie weszli w związki narzeczeńskie, narażali się na docinki i uszczypliwości – konkluduje dr Sierotwińska.
W ostatni wtorek karnawału Jedlińsk od lat zapełnia się przebierańcami. Ich pochód inauguruje sąd nad Śmiercią. Proces ma miejsce na lokalnym rynku. Kiedy Śmierć po ścięciu trafia do trumny, rozpoczyna się huczna zabawa trwająca do północy, po której nastaje okres wielkopostny.
(TO-RT)









