Leśnicy znajdują kolejne nielegalne wysypiska, które są na bieżąco likwidowane. Wykrywa się i karze mandatami i grzywnami „śmieciarzy”. Jednakże problem nie znika.
Nielegalnie wyrzucane w lasach śmieci to problem, z którym zmaga się Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Radomiu. Ostatnio ktoś wyrzucił worki z odpadami w miejscowości Klwaty, w gminie Jedlińsk. Sprawcę zaśmiecania tym razem udało się namierzyć, bo leśnicy odnaleźli jego adres na pozostawionym wśród odpadów… opakowaniu po przesyłce kurierskiej z danymi teleadresowymi.
To tylko jeden z wielu przypadków, gdy przez ludzką głupotę cierpi przyroda. Co roku Lasy Państwowe wydają ok. 20 milionów złotych (sic!) na zbieranie i wywóz śmieci z lasu. Zebrane rokrocznie śmieci wypełniłyby tysiąc wagonów kolejowych, czyli zajęłyby około 100 tysięcy metrów sześciennych! Nie mniejszy problem jest w regionie radomskim.
„W 2021 r. koszt sprzątania śmieci przez 23 nadleśnictwa z terenu RDLP w Radomiu wyniósł 1 mln zł. Zebrano śmieci w ilości 5 tys. metrów sześciennych śmieci (ok. 50 wagonów). Przeciętnie nadleśnictwo, w zależności od specyfiki terenu, przeznacza na ten cel od 50 do 120 tys. zł uprzątając 250-500 m3 śmieci. Koszt obejmuje nie tylko samo sprzątanie, ale też utylizację śmieci, wśród których zdarzają się odpady takie jak eternit, opony, styropian, zużyte pampersy, czy pozostałości po remontach” – podaje Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych.
Za niskie kary?
W tej chwili, zgodnie z przepisami, kara za zaśmiecanie lasu wynosi od 20 do 500 zł lub wysokość grzywny określana jest przez sąd. Kwota może sięgnąć nawet kilku tysięcy złotych. Maksymalny wymiar kary to kumulacja mandatów plus grzywna. W określonych przypadkach sąd może orzec także tzw. nawiązkę, a jeśli przestępstwo ma ciężki charakter, orzeczenie nawiązki jest obowiązkowe. Wysokość jej może być różna i ustalana jest jako koszty rekultywacji gleby, oczyszczenia wody, wydobycia, wykopania czy zniszczenia lub utylizacji odpadów. To bardzo kosztowne prace, dlatego w takiej sytuacji sprawca może zapłacić kilkadziesiąt lub nawet kilkaset tysięcy złotych.
W kraju znane są już surowe wyroki dla osób, które postanowiły “zaoszczędzić” w ten sposób. Niemal 5 tysięcy złotych zapłaci mieszkaniec Krakowa, który „zostawił” śmieci w lesie:
„Zgodnie z wyrokiem, który zapadł w lutym 2021 r., za wywiezienie śmieci do Puszczy Niepołomickiej mężczyzna musi zapłacić 4 tys. zł kary grzywny, 400 zł opłaty od wymierzonej kary oraz 70 zł kosztów postępowania. Po doliczeniu opłaty w wysokości 250 zł za wywiezienie odpadów poremontowych na wysypisko, kara finansowa wyniosła w sumie 4720 zł” – podało Nadleśnictwo Niepołomice.
Z kolei 8,5 tysiąca zapłaci 33-letni mężczyzna za pozostawienie odpadów między Pawłowem a Baranowem, w gminie Czerniejewo (powiat gnieźnieński).
Widać, że sądy są coraz bardziej surowe dla „śmieciarzy”, a dyskusje nad zaostrzeniem przepisów w tym zakresie cały czas są w toku. Rządzący zapowiadają, że wysokość mandatu zmieni się z 500 zł na 5 tysięcy, a sprawca będzie miał w obowiązku posprzątanie lasu.
W celu szybszego namierzania sprawców w naszym regionie pojawiają się nowe fotopułapki, jak m.in. te w gminie Gózd:
Wsparcie i edukacja
Leśnicy zmagający się z plagą zaśmiecania swoich terenów otrzymują duże wsparcie od lokalnych społeczności i instytucji. Wspomagają też organizację wydarzeń typu „sprzątanie lasów”, ale jednocześnie podkreślają, że ważną rolę w tym zakresie odgrywa edukacja.
„Lasy mają ogromne znaczenie dla klimatu, gospodarki, pełnią funkcje ochronne, są też miejscem do wypoczynku, rekreacji, siedliskiem dla wielu gatunków roślin, grzybów i zwierząt. Niestety ogniwem, które nie pasuje do tego miejsca są śmieci. Nie tylko szpecą naturalny krajobraz, zniechęcają do odwiedzania lasu, ale są śmiertelnym zagrożeniem dla wielu zwierząt i zmieniają ich naturalne zachowania. Prostym przykładem może być pozostawiona butelka w lesie, przykładowo po słodkim napoju. Zwabione owady, często rzadkie i chronione gatunki, czy inne drobne zwierzęta wchodząc do niej raczej już z niej nie wyjdą. Śmieci rozkładając się często uwalniają chemiczne substancje, które mogą skazić powietrze, glebę i wodę. Sprzyjają rozwojowi niebezpiecznych bakterii. W przypadku pożaru lasu są paliwem, które podtrzymuje ogień i ułatwia jego rozprzestrzenianie się” – uświadamia RDLP Radom.
Ważne akcje
W ciągu roku organizowanych jest kilka – kilkanaście społecznych akcji sprzątania lasów ze śmieci, w których biorą udział nadleśnictwa z regionu radomskiego. Leśnicy wspierają je od strony logistycznej, m.in. zapewniając rękawice, worki czy organizując odbiór śmieci.
Nadleśnictwa zachęcają także do akcji społecznych typu „ #zabierz5zlasu”:
– Będąc w lesie zabierz 5 (minimum, może być ich oczywiście więcej!) śmieci znalezionych w lesie do domu i wyrzuć je do śmieci domowych, pamiętając o sortowaniu. Pochwal się tym w mediach społecznościowych i zachęć znajomych do podjęcia wyzwania – mówią.
Pracownicy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Radomiu apelują również, abyśmy nauczyli się korzystać z lasów w myśl zasad etyki outdoorowej „leave no trace”, czyli nie zostawiaj śladów i minimalizuj wpływ na środowisko. Jedną z jej aspektów jest hasło: „Zadbaj o odpady i śmieci”, czyli o to, żeby wszystko, co przynosimy na leśną wyprawę wynieść z powrotem, starając się używać jak najwięcej wielorazowych opakowań.
Aby cieszyć się pięknem przyrody i przekazywać tę radość kolejnym pokoleniom, musimy wspólnie o nią zadbać. Choćby ze względu na to, aby “ocalić” takie widoki, jak ten kadr z radomskiego lasu:
Źródło: radom.lasy.gov.pl , Urząd Gminy Gózd / FB, Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Radomiu / FB, internet.









