Przed 42-laty – 13 grudnia 1981 roku – nastał w Polsce stan wojenny.
Zadekretowała go Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego z generałem Wojciechem Jaruzelskim na czele.
– Milicja zajęła siedziby agend „Solidarności”, zatrzymując przebywające tam osoby i zabezpieczając znalezione urządzenia poligraficzne oraz łącznościowe. Na ulice miast skierowano wojskowe jednostki zmechanizowane. Aresztowano niezależnych intelektualistów, między innymi uczestników obradującego w Warszawie Kongresu Kultury Polskiej. Liczba internowanych sięgnęła dziesięciu tysięcy osób – przypomina historyk, Maciej Bogdanowicz-Poremba.
Na podstawie dekretu o stanie wojennym zawieszono podstawowe prawa i wolności obywatelskie, wprowadzono tryb doraźny w sądach, zakazano strajków, demonstracji, milicja i wojsko mogły każdego legitymować i przeszukiwać obywateli. Wprowadzono godzinę milicyjną – obowiązywała od 22 do 6 – zaś na wyjazdy poza miejsce zamieszkania potrzebna była specjalna przepustka. Korespondencja podlegała oficjalnej cenzurze, wyłączono telefony, uniemożliwiając m.in. wzywanie pogotowia ratunkowego i straży pożarnej. Większość najważniejszych instytucji i zakładów pracy została zmilitaryzowana i była kierowana przez ponad 8 tys. komisarzy wojskowych. Zawieszono wydawanie prasy oraz działalność wszystkich organizacji społecznych i kulturalnych, jak również lekcje szkolne i zajęcia na uczelniach.
– Przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego wystąpiły Stany Zjednoczone. Prezydent USA Ronald Reagan ogłosił sankcje gospodarcze wobec PRL, a niebawem powiadomił, że zostana one rozszerzone na Związek Sowiecki. W ciągu następnych tygodni do sankcji przeciwko Polsce Ludowej przyłączyły się inne kraje zachodnie – dodaje Bogdanowicz-Poremba.
Stan wojenny anulowano 22. lipca 1983 r.
(TO-RT)









