Kobiety stanowią 20 procent 6 Mazowieckiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej. Każdego dnia udowadniają, że mają wielką siłę.
Z danych Ministerstwa Obrony Narodowej wynika, że pod koniec ubiegłego roku kobiety stanowiły 8,3 proc. stanu Sił Zbrojnych RP. W Wojskach Obrony Terytorialnej odsetek kobiet-terytorialsów wynosi ponad 16 procent. Jeśli chodzi o 6 Mazowiecką Brygadę Obrony Terytorialnej, kobiety stanowią ponad 20 procent wszystkich żołnierzy.
Jak informuje 6 MBOT, wśród nich są m.in. kierowca autobusu, specjalista ds. przestępstw na tle seksualnym, dziennikarka czy trener personalny. Kobiety swoją służbę w WOT traktują bardzo poważnie i pełnią ją, ramię w ramię z mężczyznami, zgodnie z mottem służb obrony terytorialnej: „Zawsze gotowi, zawsze blisko”.
Działania na granicy
W dalszym ciągu żołnierze 6 MBOT w systemie rotacyjnym prowadzą działania na granicy polsko-białoruskiej w ramach operacji Silne Wsparcie. Tam ich głównym zadaniem jest wspieranie i odciążenie służb patrolujących tereny przygraniczne, głównie Straży Granicznej.
Służbę w ramach operacji Silne Wsparcie pełnią również kobiety. Pozostawiają dzieci pod opieką, pakują plecaki i jadą wykonywać zadania w rejonie przygranicznym. Zakładają hełmy, kamizelki kuloodporne, a do rąk biorą karabiny.
– Całe życie wmawiano nam, że kobiety do wojska się nie nadają – słaba płeć. A to nieprawda. Takie słowa jeszcze bardziej nas motywują do działania i pokazania samym sobie, że jesteśmy silniejsze niż wszystkim się wydaje. Nie oczekujemy od nikogo taryfy ulgowej i z zaangażowaniem dążymy do realizacji celów. W prawdzie nie urodziłyśmy się z wielką siłą fizyczną, za to jesteśmy wytrwalsze psychicznie – ciężko nas złamać. Jesteśmy sumienne, zdyscyplinowane i pracowite. Osobiście nie zdarzyło mi się usłyszeć słów dyskryminacji od mężczyzn. Praca z nimi czasem jest trudna, aczkolwiek są bardzo pomocni, a w ciężkich chwilach usłyszmy słowa otuchy i wsparcia. To działa w obie strony. Każdy ma inny charakter, więc staramy się dbać o siebie nawzajem – podkreśla kobieta pełniąca służbę na polsko-białoruskiej granicy.
Pomoc Ukrainie
Kobiety służące w 6MBOT angażują się również w działania pomocowe skierowane do ukraińskich uchodźców. Jedną z nich jest szer. Klaudia Krynicka, która pełni służbę w punkcie wsparcia relokacji uchodźców na Dworcu Zachodnim.
– Jeśli chodzi o służbę w ramach grupy wsparcia relokacji uchodźców, to chyba najtrudniejsza służba, jaką dane mi było pełnić. To codzienny strach o przyszłość tych ludzi. Jest to naprawdę ciężki orzech do zgryzienia, zwłaszcza dla ludzi tak wrażliwych, jak ja – mówi szer. Krynicka.
Jak dodaje, kobiety ze swoją empatią i wrażliwością na krzywdę drugiego człowieka mogą skutecznie pomagać w sytuacjach kryzysowych, takich jak pomoc uchodźcom – w większości kobietom z dziećmi.
– Bardzo często dzięki tym cechom uzupełniamy się z żołnierzami płci przeciwnej. Myślę, że pogodzenie życia prywatnego i zawodowego ze służbą wojskową jest możliwe, jeśli obierzemy cel i konsekwentnie do niego dążymy. W moim przypadku jest to chęć niesienia pomocy i robię wszystko, by w ten sposób działać na co dzień – podkreśla.
Źródło/Foto: 6MBOT









