Radomiak Radom zremisował 1:1 w wyjazdowym meczu 27. kolejki Fortuna 1 Ligi meczu z ŁKS-em Łódź. Mecz dwóch sąsiadujących zespołów w tabeli był ważny w kontekście awansu do ekstraklasy.
Spotkanie w Łodzi miało dużą stawkę. Zwycięzca spotkania awansowałby na drugie miejsce w tabeli, bezpośrednio premiowane awansem do Ekstraklasy i wypracowałby sobie przewagę puntową.
Bramki w pierwszej połowie
Od początku meczu łodzianie w niczym nie przypominali zespołu, który tydzień temu w efektownym stylu wygrał w Kielcach z Koroną. Natomiast Radomiak pokazywał, że w wyjazdowym meczu zamierza bezdyskusyjnie walczyć o trzy punkty.
Otwarta, agresywna i szybka gra gości przyniosła im pozytywny efekt już w 8. minucie. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Damian Gąska, piłkę pechowo przedłużył głową Tomasz Nawotka z ŁKS-u, a następnie Michał Kaput głową pokonał Arkadiusza Malarza
Radomiak po strzeleniu gola przez kolejne minuty wywierał presję na gospodarzach. W jednej z nielicznych akcji tej części meczu łodzian Adam Marciniak przedarł się w 13. minucie gry lewą stroną i obsłużył dokładnym podaniem Ricardinho. Ten przymierzył głową po skosie, ale nieznacznie spudłował. Radomiak dominował, po groźnych atakach radomian interweniował Arkadiusz Malarz.
Piłka nożna czasami bywa przewrotna i tak też było w tym przypadku, gdyż niespodziewanie ŁKS wyrównał. W 38. minucie w pozornie mało groźnej sytuacji, Leandro sfaulował tuż przed polem karnym rozpędzającego się Antonio Domingueza. Do rzutu wolnego na wprost bramki podszedł Mikkel Rygaard. Po jego uderzeniu Mateusz Kochalski, wypiąstkował piłkę na bok, ale tam czekał już Ricardinho. Brazylijczyk mocnym strzałem wpakował futbolówkę do bramki. Końcówka pierwszej połowy zamieniła się w wymianę ciosów, atrakcyjną dla kibiców. Ostatecznie do przerwy utrzymał się remis.
Skuteczna obrona Radomiaka
W drugiej połowy obydwa zespoły wykazywały chęć do gry, ale sytuacji bramkowych było mniej niż w pierwszej części. Zmieniła się sytuacja na boisku, gdyż zaczęli dominować gospodarze. Dobrą sytuację do objęcia prowadzenia łodzianie mieli w 65. minucie meczu. prostopadłą wrzutką w środku pola popisał się Antonio Dominguez. Na 11. metrze czekał już na podanie Piotr Janczukowicz, ale będąc sam na sam z golkiperem Radomiaka zgubił piłkę Do końca spotkania gra toczyła się głównie w środku pola. Oba zespoły miały kłopoty z poprawnym wykończeniem konstruowanych akcji.
Końcowy remis wydaje się sprawiedliwym wynikiem, nie krzywdzącym żadnej strony. Po meczu ŁKS zajmuje drugie, a Radomiak trzecie miejsce w tabeli. Radomianie mają jednak rozegrany jeden mecz mniej od łodzian.
ŁKS Łódź – Radomiak Radom 1:1 (1:1) Ricardinho 38 – Michał Kaput 8
ŁKS: 1. Arkadiusz Malarz – 11. Tomasz Nawotka (54, 6. Maciej Wolski; 85, 3. Adrian Klimczak), 4. Carlos Moros Gracia, 5. Maciej Dąbrowski, 88. Adam Marciniak – 20. Pirulo, 29. Maksymilian Rozwandowicz, 10. Antonio Domínguez, 7. Mikkel Rygaard (46, 19. Michał Trąbka), 37. Piotr Janczukowicz (71, 26. Przemysław Sajdak) – 21. Ricardinho.
Radomiak: 12. Mateusz Kochalski – 14. Damian Jakubik, 29. Raphael Rossi, 16. Mateusz Cichocki, 33. Dawid Abramowicz – 9. Leândro (68, 23. Filipe Nascimento), 11. Michał Kaput, 55. Meik Karwot, 25. Damian Gąska (90, 3. Artur Bogusz), 7. Miłosz Kozak (90, 97. Dominik Sokół) – 19. Karol Angielski (80, 10. Mateusz Radecki).
Żółte kartki: Nawotka, Rozwandowicz, Wolski, Moros – Jakubik, F. Nascimento.
Sędziował: Sebastian Jarzębak (Bytom).
Źródło: lodz.tvp.pl, www.radomiak.pl









