Trudno sobie wyobrazić koszmar, jaki przeszła mieszkanka jednej z podradomskich miejscowości przeszło trzy lata temu. Cudem uniknęła śmierci z rąk własnego męża. Wciąż potrzebuje rehabilitacji i wsparcia bliskich, ale jej wytrwałość w dążeniu do powrotu do zdrowia sprawia, że robi ogromne postępy.
Annę trzy lata temu spotkał koszmar, którego nie można sobie wyobrazić. We wrześniu 2019 roku kobieta była w ósmym miesiącu ciąży, gdy została zaatakowana przez męża. Mężczyzna wcześniej zaprowadził ich 8-letniego syna do sąsiadki, a następnie chwycił za siekierę i zadał kobiecie mnóstwo ciosów – głównie w głowę i klatkę piersiową. Po wszystkim wrócił do sąsiadów i przyznał, że zabił Annę. Przerażeni jego wyznaniem natychmiast wezwali na miejsce pomoc. Ratownikom medycznym udało się na czas udzielić kobiecie pomocy i odwieźć do szpitala – Anna przeżyła, ale straciła nienarodzone jeszcze dziecko.
Kobieta długo była w śpiączce, a lekarze robili co mogli, aby uratować jej życie i zdrowie. W szpitalach spędziła kilka miesięcy, przeszła wiele operacji i zabiegów. O jej stan dbała zszokowana rodzina, która troskliwie zajęła się również jej 8-letnim synkiem. W jednym z telewizyjnych reportaży, zaraz po tragedii, siostry Anny mówiły, że nic nie wskazywało na to, aby mąż – wojskowy wykazywał objawy choroby psychicznej. Nie było oznak, że mógłby skrzywdzić kobietę.
Sprawca masakry trafił do aresztu. Po przebadaniu przez biegłych uznano, że jest niepoczytalny i od tego momentu przebywa w szpitalu psychiatrycznym.
Wsparcie w trudnym czasie
Niedługo po tych wydarzeniach Justyna, siostra Anny, zaczęła szukać pomocy dla siebie, pokrzywdzonej i jej syna. Wiedziała, że chce zająć się chłopcem do czasu zakończenia rekonwalescencji jego matki oraz Anną i pomocą jej w powrocie do zdrowia. Mimo krytycznego stanu bliscy nie tracili nadziei, że wyzdrowieje. Ktoś ze znajomych podpowiedział Justynie, że w Radomiu jest miejsce, w którym może skorzystać z kompleksowej, bezpłatnej pomocy.
– Ja wówczas jeszcze byłam w szoku i nie potrafiłam nawet myśleć o tym, co zrobić w kwestiach prawnych. Nikt z rodziny nie potrafił. Z perspektywy czasu widzę, że niewiele bym zdziałała bez pomocy Ośrodka. W pierwszej kolejności przyjął nas prawnik, który przeprowadził dosłownie przez wszystkie procedury, wnioski i kwestie, jakimi należało się zająć. Przygotował cały plan działania, pomógł sporządzić pisma, skierował do odpowiednich instytucji, mówił, jakie dokumenty należy zebrać, gdzie je złożyć. Bez niego nie dalibyśmy sobie rady – podkreśla w rozmowie z nami siostra pokrzywdzonej.
Gdy Anna wyszła ze szpitala, trafiła od razu do domu swojej siostry. Wówczas była osobą leżącą, wymagającą wielu specjalistycznych sprzętów i drogiej rehabilitacji. Dzięki zbiórce środków, czyli pomocy ludzi dobrej woli, starczyło na pierwsze zakupy i leczenie Anny. Później rodzina wykorzystywała prywatne środki i korzystała z możliwości, jakie daje ubezpieczenie zdrowotne. Jednak i tu bezcenne okazało się wsparcie Ośrodka dla Osób Pokrzywdzonych Przestępstwem w Radomiu.
– W Ośrodku pokrzywdzona skorzystała z pomocy specjalistycznej oraz materialnej, m. in. w postaci bonów, świadczeń zdrowotnych, zakupu urządzeń czy dostosowania lokalu mieszkalnego do jej specjalnych potrzeb, bo należało zlikwidować bariery architektoniczne i zbudować podjazd dla wózków. Udało się nam sfinansować beneficjentce zakup sprzętu rehabilitacyjnego: trenażera eliptycznego, wioślarza magnetycznego, roweru elektryczno-magnetycznego – wylicza Aleksandra Malinowska, koordynator Sieci Pomocy Pokrzywdzonym w regionie radomskim.
Dzięki opiece rodziny, nieustającej od czasu tragedii rehabilitacji prowadzonej w domu i pobytom w ośrodkach rehabilitacyjnych, które bliscy finansują głównie sami, a także dzięki pomocy Ośrodka w zakupie specjalistycznego sprzętu, Anna wraca do zdrowia.
– Lekarze przy każdej okazji potwierdzają, że to jest cud, że siostra to przeżyła. Oczywiście nadal się boimy, bo odczuwa wiele negatywnych skutków i nieustannie trwa walka o jej sprawność fizyczną i ogólny stan, ale od 2019 roku do dnia dzisiejszego to są niewiarygodne postępy. Jest już w stanie wstać, mówić, przejść parę kroków sama, wykonać podstawowe czynności, więc to jest ogromne szczęście. Mamy nadzieję, że wkrótce, dzięki dalszej rehabilitacji – będzie w stanie całkowicie samodzielnie zająć się swoim synem. Oboje bardzo tego pragną – dodaje siostra Anny.
Zaznacza także, że ze strony Ośrodka Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem otrzymała ogromne wsparcie. W tym trudnym czasie mogła również porozmawiać z psychologiem, co – jak podkreśla – było jej bardzo potrzebne.
– Nie jestem osobą, która prosi o pomoc, puka od drzwi do drzwi. W tym miejscu pracownicy Ośrodka sami zgłaszali się do nas i pytali, czy czegoś potrzebujemy. Wiemy już, że to nie jest tak, że to jest jednorazowe wsparcie, a długofalowa pomoc, która nie kończy się nagle, tylko będzie dotąd, dopóki siostra nie będzie w stanie samodzielnie funkcjonować – podkreśla Justyna.
Pomoc pokrzywdzonym
Każda ofiara przemocy, a także innych przestępstw, może liczyć na kompleksowe wsparcie w Ośrodku Pomocy Pokrzywdzonym Przestępstwem. Uzyska tam m.in. pomoc prawną, materialną i pomoc psychologiczną.
Radomski Ośrodek Pomocy znajduje się przy ul. Mireckiego 3/3, kontakt pod numerem telefonu 530 851 852. Pomoc mogą otrzymać ofiary przestępstw, ich najbliżsi, świadkowie, a także pokrzywdzeni w wyniku zbrojnej agresji na Ukrainie.
W regionie radomskim funkcjonują ponadto Lokalne Punkty Pomocy Pokrzywdzonym Przestępstwem w Grójcu, Kozienicach, Przysusze, Szydłowcu, Lipsku i Zwoleniu. W celu otrzymania pomocy można kontaktować się z Linią Pomocy Pokrzywdzonym +48 222 309 900 lub poprzez adres e-mail: [email protected]. Infolinia jest dostępna całodobowo, także w języku angielskim, rosyjskim i ukraińskim.
Więcej szczegółowych informacji na temat wsparcia znajduje się m.in. w artykule poniżej:
Pełna lista wszystkich miejsc, w których można otrzymać pomoc dostępna jest tutaj (link).
(Dane personalne osoby korzystającej ze wsparcia Okręgowego Ośrodka Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem zostały zmienione).









