MOYA Radomka Lotnisko Warszawa-Radom przegrała w 11. kolejce TAURON Ligi 1:3 z Energą MKS-em Kalisz.
MOYA Radomka Lotnisko Warszawa-Radom w czwartek, 12 stycznia, rozgrywała pierwszy mecz ligowy u siebie w 2023 r. Siatkarki z Radomia podejmował drużynę Energa MKS Kalisz.
Początek pierwszego seta był wyrównany. Z czasem kilkupunktową przewagę, w dużej mierze dzięki skutecznej grze blokiem, uzyskała Radomka. Zawodniczki z Kalisza ambitnie goniły rywalki i prawie doprowadziły do remisu, przegrywając tylko 12:11,a później 14:13. Siatkarki z Radomia nie pozwoliły jednak w tej części meczu przyjezdnym na więcej. Gospodynie grały coraz lepiej, co znalazło szybko odzwierciedlenie w wyniku. Świetnie grała szczególnie Małgorzata Jasek. Radomka prowadziła kilkoma punktami i utrzymała taką przewagę do końca pierwszej partii. Seta zakończyła skutecznym atakiem Natalia Murek.
Podrażnione porażką zawodniczki Energa MKS Kalisz już od początku drugiej partii przystąpiły do ofensywy. Przyjezdne szybko uzyskały trzypunktową przewagę, którą jednak po chwili straciły. Radomka doprowadziła do wyrównania 8:8. Później, do połowy seta, wynik cały czas oscylował wokół remisu. W Radomce ciągle świetnie grała Jasek, co pozwoliło gospodyniom odskoczyć na kilka punktów. Drużyna z Radomia wygrywała 21:17 i wydawało się, że również drugą partię zakończy na swoją korzyść. Kaliszanki zaczęły jednak seryjnie punktować w końcówce i niespodziewanie doprowadziły do wyrównania. Drużynie z województwa wielkopolskiego pomógł szczególnie dobry serwis Alicji Grabki. O wyniku seta zadecydowała gra na przewagi. W decydującym momencie kosztowny błąd popełniła Samara De Almeida, przez co zespół z Kalisza doprowadził do wyrównania stanu meczu.
Trzecią partię lepiej zaczęła Radomka. Po punktach m.in. Jasek, a później Murek miejscowe wygrywały 8:5. Gra siatkarek z Radomia po chwili jednak kompletnie się posypała. Spadła ich skuteczność w ataku, a zespół z Kalisza pewnie punktował. Gospodynie nie miały żadnych argumentów, aby nawiązać walkę z rywalkami. W efekcie kaliszanki wygrały trzecią partię z wielką przewagą – 25:15.
W czwartym secie drużyna z Wielkopolski od początku miała przewagę, ale gospodynie doprowadziły do wyrównania. Tym razem, w przeciwieństwie do poprzedniej partii, myliły się nie tylko zawodniczki Radomki, ale i MKS-u. Przyjezdne prowadziły w pewnym momencie 17:13 i wydawało się, że bez większych nerwów rozstrzygną losy spotkania na swoją korzyść. Ambitnie grająca Radomka jednak nie poddawała się i dzięki skutecznym blokom, w kluczowych momentach seta, doprowadziła do wyrównania 22:22. W końcówce czwartej partii przyjezdnym udało się zdobyć dwupunktową przewagę. Co prawda Radomka zdobyła jeszcze 23. punkt, ale chwilę później to zespół z Kalisza postawił kropkę nad i, kończąc, jak się okazało, ostatnią akcję meczu.
MOYA Radomka Lotnisko Warszawa-Radom – Energa MKS Kalisz 1:3
(25:19, 26:28, 15:25, 23:25)









