Trzy osoby zatrzymane w sprawie Radomskiego Centrum Sportu usłyszały już zarzuty. Wśród nich jest Roman S. prezes firmy, która jako pierwsza budowała stadion i halę widowiskowo-sportową przy ul. Struga w Radomiu. Prokuratura złożyła wobec niego wniosek o tymczasowy areszt. Podejrzani odpowiedzą za oszustwa i poświadczenie nieprawdy.
Roman S., prezes spółki generalnego wykonawcy usłyszał w sumie 15 zarzutów. Miał on doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia mieniem MOSiR-u na kwotę 3 mln 750 tys. zł. Roman S. miał polecić swojej pracownicy Magdalenie U. wystawianie fałszywych faktur. Kobieta jest również podejrzana o poświadczenie nieprawdy w dokumentach – protokołów z zaawansowania i odbioru robót, poprzez zwiększenie zakresu prac oraz ich wartości
– „Oznacza to, że były wystawiane faktury wyższe niż wartość wykonywanych prac. Wystawiano też faktury na prace, które w ogóle nie były wykonane, a protokoły z ich przebiegu i odbiorów przedkładano MOSiR-owi” – informuje Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Kolejne 14 zarzutów przedstawionych Romanowi S. dotyczy wprowadzenia w błąd podwykonawców w kwestii zamiaru zapłaty. Pieniądze od miejskiej spółki firma pozyskała, ale nie wypłaciła ich pracownikom Wszystkie postawione Romanowi S. zagrożone są karą 10 lat pozbawienia wolności. Prokuratura złożyła wniosek o trzymiesięczny areszt dla mężczyzny.
Kolejni oskarżeni
Zarzuty usłyszała także 36-letnia Magdalena U., kierowniczka kontraktu.
– „Będąc osobą uprawnioną poświadczyła nieprawdę w dokumentach, poprzez zwiększenie zakresu wykonywanych robót. Ponadto dołączyła oświadczenie podwykonawcy potwierdzające wypłatę wynagrodzeń, których w rzeczywistości nie otrzymali” – mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Wobec 36-latki zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 50 tys. zł, a także dozór policji.
Ostatnim z podejrzanych jest 51-letni Jacek S., koordynator projektu. Zastosowano wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 60 tys. zł i policyjny dozór. Według lubelskiej prokuratury miał on poświadczyć nieprawdę w dokumentach poprzez zwiększanie zakresu robót. W ten sposób ułatwił popełnienie zabronionych czynów przez pozostałych podejrzanych.
Zarówno Magdalenie U. jak i Jackowi S. również grozi 10 lat więzienia. Żadna osoba nie przyznała się do postawionych im zarzutów.
Źródło: www.cozadzien.pl, www.rdc.pl.









