W meczu 12. kolejki TAURON Ligi MOYA Radomka Lotnisko Warszawa-Radom przegrała 1:3 z Grot Budowlanymi Łódź.
Spotkanie w hali Radomskiego Centrum Sportu było pierwszym pojedynkiem rundy rewanżowej TAURON Ligi. Radomianki co prawda były niżej w tabeli od swoich rywalek, ale warto mieć na uwadze, że w pierwszym meczu sezonu 2022/2023 pomiędzy tymi drużynami, to Radomka odniosła pewne zwycięstwo 3:0.
Pierwszy punkt w meczu dla drużyny z Radomia zdobyła Małgorzata Jasek. Siatkarki z Łodzi zdobyły jednak trzy kolejne “oczka” z rzędu i już na początku spotkania prowadziły 4:1. W tym czasie dwa razy ataku nie skończyła nowa zawodniczka Radomki – Ellen Vilas Boas Braga. Najpierw Brazylijka była skutecznie zablokowana, a potem nie trafiła w boisko. Gospodynie odrobiły część strat, doprowadzając do stanu 5:7. Radomka nie potrafiła jednak pójść za ciosem. Zawodniczki z Radomia nie mogły skończyć ataku i popełniały proste błędy. W efekcie przy stanie 6:11, o czas poprosił trener radomskiej drużyny Błażej Krzyształowicz. Niewiele to jednak pomogło radomiankom, które ciągle nie potrafiły złapać dobrego rytmu gry. O kolejną przerwę poprosił trener Radomki przy wyniku 11:17. Chwilę wcześniej Natalia Murek popełniła błąd przekroczenia linii trzeciego metra. Po kilku minutach ta sam zawodniczka została zablokowana przez siatkarkę z Łodzi i gospodynie przegrywały już 12:20. Seta skończył skuteczny atak, w okolice końcowej linii boiska, wykonany przez Aleksandrę Kazałę.
Na początku drugiego seta, dzięki skutecznej grze blokiem, gospodynie wyszły na dwupunktowe prowadzenie. Po kilku minutach było już 7:3. W tym fragmencie meczu skutecznie atakowała m.in. Jasek i Murek. Radomka kontynuowała bardzo dobrą grę. Po zagrywce Justyny Łukasik gospodynie prowadziły już 9:4. Siatkarkom z Radomia dopisywało też szczęście, jedna z radomskich zawodniczek zdobyła punkt, po przypadkowym odbiciu piłki… barkiem. Radomka utrzymywała kilkupunktową przewagę w tym secie. Tym razem to siatkarki Grot Budowlanych zaczęły popełniać błędy. Po jednym z nieudanych ataków przyjezdnych, przy stanie 16:10 na korzyść drużyny z Radomia, o czas poprosił trener gości. Po krótkiej przerwie łodzianki zaczęły grać lepiej i odrobiły część strat. Przy stanie 19:16 jedną z dłuższych akcji meczu na swoją korzyść zakończyły gospodynie. Po chwili, gdy na tablicy widniał wynik 21:18, w ataku pomyliła się Jasek. W tym momencie o czas poprosił trener Krzyształowicz. Ta sama zawodniczka w następnej akcji zrehabilitowała się za nieudane zagranie i zdobyła 22. punkt. Kolejne dwa „oczka:” zdobyły jednak łodzianki. Przewaga radomianek stopniała tylko do dwóch punktów, dlatego też o kolejną przerwę poprosił trener zespołu z Radomia. Po chwili kosztowny błąd, w stosunkowo wydawałoby się prostej sytuacji, na pojedynczym bloku, popełniła Jasek. W następnych akcjach dwukrotnie źle zagrała Murek i siatkarki z Łodzi niespodziewanie wyszły na prowadzenie 23:22. To jednak Radomka miała pierwszą piłkę setową, po skutecznym bloku Martyny Świerad. Końcówka tej partii była niezwykle emocjonująca. O jej wyniku miała zadecydować gra na przewagi. Po dosyć zaciętych wymianach, to Radomka zdobyła kluczowy punkt. Seta pewnym atakiem skończyła Murek.
Początek trzeciej partii był wyrównany. Gra toczyła się punkt za punkt, nie brakowało długich wymian. W Radomce aktywna była szczególnie Braga. Przy stanie 6:5 dla gospodyń, zespół z Radomia miał przestój w grze, co sprawiło, że łodzianki zdobyły trzy punkty z rzędu. Drużyna Grot Budowlanych Łódź po kilku minutach jeszcze powiększyła przewagę, prowadząc 12:8. Siatkarki z Radomia sukcesywnie jednak odrabiały straty i po ataku Murek przegrywały już tylko 12:14. Radomianki po ataku innej nowej zawodniczki – Margarity Stepanenko, a później skutecznym bloku i błędzie rywalek, wyszły na prowadzenie 17:16. Sytuacja w tej partii zmieniała się jednak w kalejdoskopie. Po kilku długich wymianach, to przyjezdne zdobyły trzy punkty z rzędu, doprowadzając do wyniku 19:17. W tym momencie o czas poprosił trener Krzyształowicz. Ruch radomskiego szkoleniowca nie przyniósł jednak zamierzonego efektu, bo jego podopieczne ciągle popełniały błędy, a do tego brakowało im skuteczności. Pierwszy punkt od dłuższego czasu dla gospodyń zdobyła Stepanenko. Był to jednak dopiero 18. punkt , przy 23. na koncie przyjezdnych. Łodzianki nie zmarnowały szansy i po autowym bloku na Melis Durul, wygrały trzecią partię do 18.
Radomka dobrze zaczęła czwartego seta. Po asie serwisowym Stepanenko było 3:1 dla gospodyń. Po chwili gospodynie dopadł jednak, kolejny w tym meczu, przestój w grze. Słabszy moment radomianek wykorzystały łodzianki, który wyszły na prowadzenie 4:3. Po kilku minutach Radomka przegrywała już 4:10 i sytuacja zespołu z Radomia stawał się coraz trudniejsza. Trener Krzyształowicz starał się reagować na wydarzenia na boisku, i za słabiej ostatnio grającą Murek, wprowadził Renatę Białą. Zmiana początkowo wprowadziła nieco ożywienia w radomskim zespole, bo gospodynie odrobiły część punktowych strat i przegrywały w pewnym momencie tylko 14:16. Łodzianki ta sytuacja tylko podrażniła. Zespół Grot Budowlanych Łódź dał prawdziwy popis gry i zdeklasował radomski zespół. Od stanu 16:19, do końca seta, punktowały już tylko przyjezdne. Tym samym siatkarki z Łodzi wygrały spotkanie 3:1 i w pełni zrewanżowały się Radomce za porażkę sprzed kilku miesięcy.
MOYA Radomka Lotnisko Radom – GROT Budowlani Łódź 1:3 (17:25, 26:24, 18:25, 16:25)









