Kolejne dzikie wysypisko pojawiło się w Radomiu obok drogi. Okazało się jednak, że tym razem śmieciarz wcale nie wybrał jednak miejsca znajdującego się w lesie albo na peryferiach miasta.
O odkryciu kolejnego nielegalnego składowiska odpadów poinformował MZDiK Radom. Instytucja ta podkreśla, że to już prawdziwa plaga wysypisk śmieci. Tym razem do wyrzucenia odpadów wybrano znajdujący się na Ustroniu teren między aleją Grzecznarowskiego a Centrum Handlowym M1.
Śmieciarz postanowił oczyścić piwnicę albo garaż, gdyż wśród odpadków znalazły się stare zabawki, książki, naczynia, ubrania, elementy dekoracyjne, kartony i dużo innych rzeczy. Na miejscu znaleziono nawet stary wózek dziecięcy. Najwięcej było jednak fruwających na wietrze torebek foliowych i worków na śmieci. Wśród śmieci, podobnie jak niedawno na innych dzikich wysypiskach znaleziono również różne dokumenty.
Pracownicy MZDiK zadzwonili do ewentualnych właścicieli porzuconych odpadów. Oczywiście nikt nie przyznał się „zguby”. Wszystkie znalezione na miejscu dane osobowe przekazano policyjnemu patrolowi.
Dzikie wysypiska nie tylko szpecą miasto, ale także generują duże koszty w związku z ich likwidacją. Do tego odpady są także zagrożeniem dla środowiska. Ponadto nielegalne wysypisko śmieci znajdujące się w takim miejscu jak powyższe może być także przyczyną kolizji czy wypadku, ponieważ przy silniejszym wietrze folie mogą przefrunąć, np. ograniczając kierowcy widoczność, jeśli zatrzymają się na szybie auta.
Źródło: Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji w Radomiu











