Przed 80-laty – między 12 a 15 października 1942 roku – Niemcy przeprowadzili w Radomiu i Rożkach cztery publiczne egzekucje, w których zginęło 50 Polaków.
Kilka tygodni wcześniej odkryto, iż szef wywiadu Komendy Obwodu AK Końskie, Maksymilian Szymański „Relampago” vel “Maks”, nawiązał współpracę z okupantem i podjęto decyzję o likwidacji konfidenta. 19 września 1942 r. z Radomia wyruszyła koleją grupa likwidacyjna pod dowództwem kapitana Ewarysta Jerzego Żetyckiego ps. „Andrzej”, który poległ na stacji kolejowej w Rożkach, gdzie doszło do wymiany ognia z niemieckim patrolem.
Pozostałym AK-owcom udało się uciec, lecz w wagonie Niemcy natrafili na dwa pistolety VIS należące do konspiratorów. Numery seryjne broni okazały się identyczne z istniejącymi już numerami pistoletów służbowych funkcjonariusza niemieckiej Schutzpolizei oraz granatowego policjanta z Radomia. Był to tak zwany dubel, a znalezione w Rożkach pistolety wyniesiono z Fabryki Broni w Radomiu.
W rezultacie śledztwa aresztowano pracowników tych zakładów. Trafili do więzienia przy ulicy Malczewskiego oraz gmachu gestapo przy ul. Kościuszki. Tam ich przysłuchiwano poddając torturom.
12 października obok peronu stacji kolejowej Rożki ustawiono szubienice i powieszono 31 zatrzymanych. Następnego dnia hitlerowcy zbudowali drugą szubienicę, przy szosie wylotowej z Radomia do Kielc. Zawisło tam dziewięciu aresztantów. 15 października 1942 r. na szubienicy przy szosie Radom–Warszawa straciło życie kolejne dziesięć osób. Byli to mężczyźni i kobiety w różnym wieku, w większości osoby zaangażowane w działalność konspiracyjną.
Wyrok śmierci na renegacie Szymańskim wykonano w Końskich pod koniec grudnia 1942 r.
(TO-RT)
Źródła: kowala.pl i ipn.gov.pl









