Cerrad Enea Czarni Radom w meczu 23. kolejki PlusLigi wygrali z Barkomem Każany Lwów. Siatkarze z Radomia zagrali najlepsze spotkanie od wielu miesięcy.
Cerrad Enea Czarni Radom przed niedzielnym meczem w Krakowie z drużyną ze Lwowa, z pewnością nie byli faworytem. Radomianie mieli fatalną passę 17 porażek pod rząd. W tym roku w żadnym ze spotkań Czarni nie potrafili ugrać nawet dwóch setów, co oznacza, że w 2023 r. jeszcze nie zapunktowali. Mając na uwadze także fakt, że w poprzednim meczu z Barkomem Każany drużyna z Radomia przegrała gładko 0:3, to w niedzielnym spotkaniu zdecydowanym faworytem był zespół z Ukrainy.
Początek meczu pokazał, że Czarni będą dzisiaj walczyć o pierwsze od wielu miesięcy zwycięstwo. Po ataku, a potem bloku Bartosza Firszta, goście wyszli na prowadzenie 5:3. Niedługo później, po dwóch błędach Władysława Szczurowa drużyna z Radomia wygrywała już 10:7. Co prawda chwilę później Barkom Każany niemalże odrobił straty, ale radomianie błyskawicznie odpowiedzieli. Dwoma asami serwisowymi popisał się Paweł Rusin. Czarni utrzymywali przez pewien czas dwupunktowy dystans. Później asa dołożył Firszt. Siatkarze z Ukrainy często mylili się w ataku, dzięki czemu goście powiększali przewagę. W końcówce seta kolejnego asa serwisowego w tej części gry dla podopiecznych Pawła Woickiego dołożył Bartłomiej Lemański. Następnie dwa błędy w ataku popełnił Julius Firkal. Ostatnia pomyłka tego gracza była szczególnie kosztowna w skutkach, bo zakończyła seta. Czarni niespodziewanie łatwo wygrali pierwszą partię, 25:16.
Po przerwie lepiej zaczęli grać gospodarze dzisiejszego spotkania. Po bloku Szczurowa drużyna ze Lwowa wygrywała 5:3. Zespół z Ukrainy znów jednak zaczął popełniać błędy, dzięki czemu Czarni szybko wyrównali. Później dzięki skutecznym blokom w wykonaniu Bartłomieja Lemańskiego i Damiana Schulza zespół z Radomia wyszedł pierwszy raz w tej partii na prowadzenie – 10:8. Goście jeszcze powiększyli przewagę, po dwóch punktach z rzędu Timo Tammemaa i kolejnym już w tym spotkaniu błędzie gospodarzy. Drużyna ze Lwowa ambitnie dążyła do odrobienia strat i po skutecznym ataku Murata Yenipazara złapała kontakt punktowy z przeciwnikami (15:16). Podopieczni Pawła Woickiego nie pozwoliła już jednak na więcej w tym secie gospodarzom. Czarni dali prawdziwy popis gry. Szczególnie wyróżniał się Firszt, który nie tylko świetnie serwował, ale także kończył ataki. Drużyna z Radomia nie dała żadnych szans ekipie z Ukrainy i ponownie pewnie wygrała partię, tym razem 25:17.
Trzeci set był już zdecydowanie bardziej wyrównany. Wynik bardzo długo oscylował wokół remisu W połowie trzeciej partii Czarni, po skutecznym ataku Rusina i asie serwisowym Lemańskiego, wyszli na dwupunktowe prowadzenie 17:15 i wydawało się, że znów odzyskali wcześniejszy rytm gry. Barkom Każany szybko jednak odpowiedzieli i na tablicy wyników ponownie pojawił się remis, tym razem 17:17. Później gra odbywała się punkt za punkt, co zapowiadało emocjonującą końcówkę. Pierwsi piłkę setową mieli gospodarze, jednak w decydujących momentach siatkarze Czarnych wykazali się dużą odpornością psychiczną i kończyli piłki. Przy stanie po 25, w polu serwisowym stanął Schulz. Zawodnik ten w trzeciej partii nieco spuścił z tonu, jednak w decydującym momencie pokazał, że jest prawdziwym liderem drużyny. Najpierw zaserwował bardzo trudną zagrywkę w prawą część boiska, czym zmusił siatkarza Barkom Każany do błędu. Następnie trafił w samym linię. Co prawda sędziowie sprawdzali jeszcze na monitorach, czy piłka trafiła w pole, jednak po wideoweryfikacji przyznali punkt gościom i zakończyli cały mecz. Tym samym zespół Cerrad Enea Czarnych Radom odniósł pierwsze od 19 października 2022 r. zwycięstwo w PlusLidze! Najlepszym zawodnikiem meczu został wybrany Firszt.
Barkom Każany Lwów – Cerrad Enea Czarni Radom 0:3 (16:25, 17:25, 25:27)









