Do niecodziennej i wręcz kuriozalnej sytuacji doszło w Radomiu. Radomiak od środy do piątku będzie trenował, przygotowując się do najbliższego meczu ligowego, w… Przasnyszu. We własnym mieście obecnie drużyna z Radomia nie ma boisk trawiastych, na których może trenować.
Wyjazd do znajdującego się blisko Ciechanowa ok. 15-tysięcznego miasta zaplanowano w środę przed południem. Tam piłkarze Radomiaka będą przebywać do piątkowego wieczora, trenując na boiskach miejscowego OSiR-u. Tym samym poza własnym miastem Radomiak będzie przygotowywał się do poniedziałkowego spotkania w ramach PKO BP Ekstraklasy z Jagiellonią Białystok.
Wymuszone wyjazdy
Radomiak już od zeszłego tygodnia nie trenuje na trawiastych boiskach we własnym mieście. W tym czasie, przed niedzielnym meczem z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza rozpoczęły się intensywne opady śniegu. Znajdujące się przy ul Struga boiska treningowe nie były należycie przygotowane, dlatego drużyna musiała udać się do oddalonych o kilkanaście kilometrów od miasta Skaryszewa oraz Jedlni-Letnisko. W tych miejscach zespół odbył po jednej sesji treningowej. Następne dwie zrealizowano na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy ulicy Rapackiego. Niestety po treningach na sztucznej murawie urazów nabawili się dwaj podstawowi zawodnicy – Dawid Abramowicz oraz Filipe Nascimento
W tym tygodniu sytuacja się powtórzyła. We wtorek piłkarze zastali na głównym boisku treningowym przy ulicy Struga warstwę śniegu i wodę.
Piłkarze @1910radomiak zaczęli przygotowania do meczu z Jagiellonią. Albo chcieli zacząć, bo ich jedyne treningowe boisko w Radomiu wygląda tak (nie zebrano śniegu).
Ostatnio zespół jeździł po okolicy i trenował na sztucznej. Urazy przed BBT złapali Abramowicz i Nascimento. pic.twitter.com/qXxGwiE3MD
— Szymon Janczyk (@sz_janczyk) April 5, 2022
Tym razem jednak drużyna z Radomia nie będzie trenować na sztucznej nawierzchni, stąd kilkudniowa przeprowadzka do Przasnysza.
Kiepska murawa do poprawki
Znajdujący się śnieg i bardzo duża ilość wody na boiskach treningowych, to nie jedyny problem z infrastrukturą sportową dla Radomiaka. Wykluczone jest trenowanie także na głównej płycie boiska przy ulicy Narutowicza 9, gdzie również leży biały puch, a co więcej w ciągu kilku najbliższych dni nie wolno wchodzi na boisko.
Przypomnijmy, że już wcześniej narzekano na kiepski stan murawy na tym obiekcie. Do sytuacji odniósł się nawet trener Radomiaka – Dariusz Banasik, który po ostatnim meczu w Radomiu w Radomiu ze Stalą Mielec stwierdził, że „nie da się grać w piłkę na tym boisku” i przypomniał, że Damian Jakubik nabawił się kontuzji, bo wpadł w dziurę podczas meczu rozgrywanego przy ul. Narutowicza. Jak się okazało kontuzja obrońcy radomskiego zespołu okazał się poważna w skutkach i oznaczał dla niego koniec sezonu.
W związku z tą sytuacją pod koniec marca rozpoczęła się wymiana murawy przy tym stadionie. Obok Radomiaka mecze na tym obiekcie rozgrywa także Broń, jednak ze względu na trwające prace już jeden mecz tej drugiej drużyny przełożono.
Za boisko główne i treningowe odpowiedzialny jest Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Miejska spółka nie poczuwa się do winy w kwestii kontuzji Jakubika i odpowiada, że o obiekty miejskie w Radomiu stara się dbać najlepiej jak potrafi.
Jaki będzie stan radomskich boisk, w tym płyty znajdującej się przy ul. Narutowicza przekonamy się już wkrótce. Na stadionie MOSiR 9 kwietnia zaplanowano mecz Broni z Mamrami Giżycko, a dwa dni później spotkanie Radomiaka z Jagiellonią Białystok.
Źródło: gol24.pl, www.radomiak.pl, sport.tvp.pl









