Pracownicy Działu Czystości i Zieleni Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji w Radomiu niedawno odkryli duże śmietnisko, które znajdowało się przy ul. Energetyków. Okazało się, że śmieciarz ponownie przywiózł odpady w to samo miejsce, tym razem jednak zostawiając dane, które najprawdopodobniej pozwolą go zidentyfikować.
Problem dzikiego wysypiska śmieci pojawił się ostatnio w Radomiu przy ulicy Energetyków. Konkretnie dotyczył starego fragmentu jezdni w pobliżu przejazdu kolejowego. W miejscu tym znalazły się resztki samochodowe, m.in. opony, zderzaki, filtry, fotele i inne tego typu elementy.
Kilka dni później w tym samym miejscu, tylko, ze po drugie stronie ulicy pojawiła się kolejna partia odpadów z warsztatu samochodowego. Pracownicy MZDiK udokumentowali, a przy okazji również przeszukali znalezisko. Wśród opon i resztek samochodów udało im się również znaleźć dowody wpłat i inne dokumenty, opatrzone firmowymi pieczęciami i podpisami. Odnalezione rzeczy przekazano do radomskiej Straży Miejskiej. Ze znalezionych dokumentów wynika, iż śmieci te przetransportowano z miejscowości oddalonej o prawie 30 kilometrów.
Znalezione dokumenty


MZDiK przypomina, że zużyte części aut nie stanowią odpadu komunalnego. Nie są odbierane w ramach systemu gospodarowania odpadami przez miasto Radom. Zasady postępowania z pojazdami wycofanymi z użytku oraz z częściami samochodowymi określono w przyjętej przez Sejm RP ustawie z 20 stycznia 2005 roku o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Zasady składowania takich odpadów określono również na stronie Urzędu Miejskiego w Radomiu (link).
Źródło i zdjęcia: mzdik.pl









