HydroTruck w wielu fragmentach meczu prowadził z faworyzowanym Anwilem Włocławek. Ostatecznie jednak radomska drużyna, głównie przez słabą końcówkę spotkania, musiała uznać wyższość włocławskiej ekipy i przegrała w wyjazdowym meczu Energa Basket Ligi 79:93.
Do piątkowego spotkania HydroTruck przystąpił poważnie osłabiony. W radomskiej drużynie zabrakło Filipa Kraljevicia, Filipa Zegzuły i Pawła Dzierżaka. Z pewnością nie było to sprzyjające okoliczności w spotkaniu z wiceliderem tabeli z Włocławka.
Mimo przeciwności losu HydroTruck Radom znakomicie wszedł w spotkanie i zaskoczył dobrą grą gospodarzy. Po kontrze wykończonej przez Mike’a Moore’a prowadził 8:2. Radomianie zaskakiwali gospodarzy, przede wszystkim znakomitą defensywą, ale i bardzo dobrą dyspozycją w ataku. Anwil odpowiadał akcjami Jamesa Bella i Luke’a Petraska, jednak goście ciągle utrzymywali przewagę. Świetnie grali Mike Moore, Anthony Ireland, Danilo Ostojić i Ahmed Hill. To sprawiło, że po pierwszych 10 minutach spotkania HydroTruck prowadził 21:15.
W drugiej kwarcie gospodarze zaczęli grać lepiej. Włocławianie zanotowali serię 8:0 i po trójce Alexa Olesinskiego przegrywali już tylko punktem. Chwilę później Jonah Mathews wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Do remisu doprowadził jeszcze Aleksander Lewandowski, a trójka Jakuba Zalewskiego sprawiła, że goście znów prowadzili. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem HydroTrucku 44:39. W tej kwarcie już tylko jeden punkt zdobył Ahmed Hill, co z pewnością mogło się przyczynić do odrobienia części strat przez gospodarzy.
W kolejnych minutach meczu, dzięki dobrej grze w ofensywie radomianie prowadzili już 11. „oczkami”, po trójce Mike Moore’a. Gospodarze odpowiedzieli jednak na to serią 10:0. W Anwilu wyróżniał się przede wszystkim Mathews, a później również Petrasek. Po trójce Macieja Bojanowskiego po 30 minutach, tym razem to Anwil prowadził 65:62.
Decydująca czwarta kwarta
W czwartek kwarcie meczu gospodarze rozpoczęli od serii 9:0 i wydawało się, że jest już po zawodach. HydroTruck jednak nie poddawał się i dzięki trójkom Moore’a i Irelanda goście doprowadzili do remisu 76:76! Wydawało się, że będziemy świadkami emocjonującej końcówki meczu we Włocławku, ale Anwil od tego momentu całkowicie przejął inicjatywę. Kluczowe trafienia gospodarzom zapewnili Petrasek i Bell. W ostatnich minutach meczu Anwil zdobył aż 17 punktów, przy zaledwie 3 HydroTrucku. Ostatecznie gospodarze wygrali w całym meczu 93:79.
Anwil Włocławek – HydroTruck Radom 93:79 (15:21, 24:23, 26:18, 28:17)
Anwil: Bell 25, Petrasek 20, Mathews 19, Olesiński 10, Bojanowski 5, Szewczyk 5, Dimec 3, Łączyński 3, Woroniecki 3, Komenda 0, Bęben 0
HTR: Moore 28, Ireland 21, Ostojić 16, Hill 5, Lewandowski 4, Zalewski 3, Żmudzki 2, Wall 0
Źródło: hydrotrucksport.pl, plk.pl









