Radomiak Radom w niezwykle dramatycznych okolicznościach odniósł pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie PKO Ekstraklasy. Radomski zespół po golu w doliczonym czasie gry pokonał na wyjeździe Cracovię 2:1.
Radomiak Radom w ostatniej serii spotkań PKO Ekstraklasy, po serii remisów, wreszcie wygrał 3:1 z Górnikiem Łęczna. Radomianie z pewnością chcieli pójść za ciosem i zdobyć pierwsze trzy punkty w tym sezonie w spotkaniu wyjazdowym. Zielonych czekało jednak ciężkie zadanie, gdyż Cracovia była niepokonana w lidze od 21 sierpnia 2021 r.
Dwaj chętni do wykonania jedenastki
Spotkanie w Krakowie dobrze zaczęli goście. W 5. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Leandro, piłka minimalnie ominęła dwóch graczy radomskiej drużyny. Warto odnotować, że dla brazylijskiego napastnika z polskim paszportem był to 300. mecz w barwach Radomiaka. Po przewadze gości do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. W 9. minucie po strzale Michała Rakoczego piłka minimalnie minęła spojenie słupka z poprzeczką. Cracovia dalej atakowała, ale najczęściej kończyło się to niecelnymi dośrodkowaniami i podaniami w pole karne Radomiaka. Niespodziewanie jednak to goście stanęli przed dużą szansą wyjścia na prowadzenie. W 22. minucie w polu karnym Cracovii faulowany był Luis Machado. Sędziujący spotkanie Szymon Marciniak podyktował rzut karny. Przed jedenastką doszło do niecodziennej sytuacji, bo o to, kto ma egzekwować stały fragment gry spierali się Maurides i Karol Angielski. Ostatecznie do piłki podszedł Polak. Pomimo tego, ze Lukas Hrosso wyczuł jego intencje, to nie zdołał wybronić strzału napastnika Radomiaka. Co ciekawe, pierwszym piłkarzem, który pogratulował Angielskiemu był Maurides. Radomiak chciał pójść za ciosem. Najpierw po podaniu Angielskiego prosto w bramkarza piłką trafił Maurides. W 34. minucie świetną indywidualną akcją popisał się Michał Kaput z Radomiaka. Pomocnik przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, jednak z 14. metra uderzył obok słupka. Kilka minut później groźnie odpowiedzieli gospodarze. Z rzutu rożnego dośrodkował Kamil Pestka, a po zamieszaniu w polu karnym Radomiaka świetnie interweniował bramkarz Zielonych – Filip Majchrowicz. Dla golkipera radomskiej drużyny dzisiejszy mecz z pewnością był wyjątkowy, bo w swojej karierze niespełna trzy lata spędził w Cracovii. W końcówce pierwszej połowy swoje szanse miał Radomiak, jednak ofensywnym graczom tego zespołu zabrakło skuteczności. Ostatecznie do szatni Zieloni schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.
Ostatnia akcja uciszyła krakowski stadion
Drugą połowę od ataku zaczęła Cracovia, jednak strzał Sergiu Hanci z 47. minuty był niecelny. Radomiak też zaatakował, ale Mauridesa uprzedził obrońca gospodarzy, a uderzenie Kaputa było niecelne. W 56. minucie Damian Jakubik podawał do Mauridesa, ale Brazylijczyk w dogodnej okazji przestrzelił. Minutę później świetną okazję z kolei mieli gospodarze, jednak tym razem chybił Rakoczy. Gra nieco się uspokoiła, aż do 70. minuty. Wtedy dogodną okazję do strzelenia gola znów miał Maurides, ale jego strzał obronił Hrosso. Minutę później na stadionie przy ul. Kałuży był już remis. Po dobrym dośrodkowaniu Floroana Loshaja celnie główkował Filip Piszczek. Chwilę później gospodarze mogli objąć prowadzenie, jednak świetnie interweniował Majchrowicz.
Końcówka meczu przyniosła niezwykle dużo emocji. W 87. minucie Radomiak domagał się rzutu karnego, jednak sędzia Marcinika pozostał niewzruszony. Minutę później Loshaj faulował wychodzącego na czystą pozycję Angielskiego, za co obrońca Cracovii początkowo otrzymał czerwoną kartkę. Sędzia po weryfikacji w systemie VAR zmienił decyzję i ostatecznie ukarał gracza gospodarzy żółtym kartonikiem. Sędzia doliczył pięć minut dodatkowego czasu gry. Świetną szansę na zdobycie gola zmarnował Mateusz Radecki, który niecelnie główkował. I gdy wydawało się, że Radomiak po raz kolejny w tym sezonie zremisuje, to doszło do niesamowitego zwrotu akcji. W ostatniej akcji meczu po dośrodkowaniu Radeckiego świetnie główkował Artur Bogusz, nie dając szansą na skuteczną interwencję bramkarzowi gospodarzy. Szok i niedowierzanie wśród kibiców Cracovii i ogromna euforia wśród fanów oraz graczy Radomiaka. W tak niesamowitych okolicznościach Radomiak odnosi pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie PKO Ekstraklasy.
Cracovia – Radomiak Radom 1:2 (0:1)
Filip Piszczek 72 – Karol Angielski 25 (k), Artur Bogusz 90
Cracovia: Hrosso – Rapa, Rodin, Jugas, Pestka – Rakoczy (78. Luis Rocha), Lusiusz (65. Myszor), Sadiković (46. Piszczek), van Amersfoort, Hanca – Rasmussen (46. Loshaj).
Radomiak: Majchrowicz – Jakubik, R. Rossi, Cichocki, Abramowicz – Leandro (75. Rondon), Kaput, F. Nascimento (75. Karwot), Machado (82. Bogusz) – Angielski (90. Sokół), Maurides (75. Radecki).
Żółte kartki: Rakoczy, Loshaj – Kaput, Jakubik.
Sędziuje: Szymon Marciniak (Płock).
Źródło: radomiak.pl, sportowefakty.wp.pl








