Cerrad Enea Czarni Radom wygrał z Treflem Gdańsk 3:1 (25:19, 20:25, 31:29. 26:24) w meczu czwartej kolejki PlusLigi. Najlepszym zawodnikiem meczu wybrano przyjmującego radomskiej drużyny – Pawła Rusina.
Sobotnie spotkanie w hali MOSiR w Radomiu było świetną okazją dla radomian do przełamania złej passy. W dotychczasowych trzech meczach nowego sezonu PlusLigi nie dość, że zanotowali same porażki, to nie wygrali nawet seta. Gdańszczanie również mieli swoje problemy, jednak ostatnio udało im się wygrać z Cuprum Lubin.
– „Ważne aby być cierpliwym, aby poprawiać swoją grę i grać lepiej w siatkówkę. Nie zastanawiamy się co przyniesie przyszłość. Wiemy o tym, że mamy bilans spotkań 0-3, ale aby ocenić jakość, pracę trzeba trochę czasu na to przeznaczyć. Nie można było “ugryźć” Warszawy ani ZAKSY, ale można było “ugryźć” Rzeszów. Następnym razem jeśli będzie można kogoś “ugryźć” to to zrobimy” – powiedział po ostatnim meczu w Rzeszowie, szkoleniowiec Czarnych Jakub Bednaruk.
Pierwszy set był wyrównany do stanu 6:6. Później radomianie odskoczyli na dwa punkty przewagi (11:9). Trefl, mimo dobrego przyjęcia, nie kończył pierwszych akcji, przez co przewaga gospodarzy wzrosła do stanu 17:13. Trener gdańszczan – Michał Winiarski rotował składem, jednak zmiany nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. U gospodarzy dobre zawody rozgrywali Rafał Faryna oraz Paweł Rusin, dzięki czemu gospodarze pewnie wygrali w pierwszej partii 25:19.
W drugim secie to goście zaczęli grać lepiej. Dzięki punktom Mariusza Wlazłego i Bartłomieja Lipińskiego Trefl wygrywał już 12:6. Radomianie mieli problemy z przyjęciem, ale mimo tego podjęli walkę, dzięki czemu w końcówce przerywali już tylko 17:20. Trefl jednak nie pozwolił sobie wydrzeć wypracowanej przewagi i pewnie wygrał tą część meczu 25:20.
Zadecydowała gra na przewagi
Trzeci set rozpoczął się w bliźniaczy sposób jak pierwszy, po wyrównanym początku było 6:6. Liderem Czarnych znów był Faryna, który wspomagany przez kolegów, pozwolił wypracować radomskiemu zespołowi przewagę 13:9. Wydawało się, że Wojskowi pewnie zwyciężą w tym secie, gdyż prowadzili 16:11, 18:12 i chwilę później 19:14. Trefl nie zamierzał jednak odpuszczać i zdobywając cztery „oczka” z rzędu doprowadził do stanu 19:18. Po kolejnych akcjach był już remis 20:20. Goście po skutecznym bloku na Farynie wyszli nawet na prowadzenie w tej partii 21:20, jednak nie na długo. W końcówce gracze obydwu drużyn zafundowali swoim kibicom istny horror. Czarni prowadzili już 24:22, jednak nie wykorzystali piłek setowych i po chwili znów był remis 24:24. Ostatecznie próbę nerwów, w niezwykle wyrównaj końcówce, wygrali gospodarze, zwyciężając w tym secie 31:29.
Czwarta partia znów wyraźnie pokazała, że w sobotę w hali MOSiR w Radomiu rywalizowały ze sobą wyrównane drużyny. Świadczą o tym wyniki z początku tego seta – 7:7 i później 11:11. Po długiej akcji, zakończonej skutecznym atakiem Kewina Sasaka, Trefl wygrywał 14:12, a chwilę później 17:15. Czarni chcieli uniknąć konieczności grania tie-breaka i po kolejnych atakach ponownie zremisowali. Końcówka tego seta, podobnie jak poprzedniego, znów nie była dobra dla kibiców o słabych nerwach. Ponownie grę na przewagę wygrali Czarni, dzięki czemu zwyciężyli 3:1, inkasując pierwsze trzy punkty w tym sezonie PlusLigi. Graczem meczu wybrano oczywiście zawodnika radomskiej drużyny – Rafała Farynę.
Cerrad Enea Czarni Radom – Trefl Gdańsk 3:1 (25:19, 20:25, 31:29, 26:24)
MVP: Paweł Rusin (Cerrad Enea Czarni Radom)
Cerrad Enea Czarni Radom: Kędzierski (3), Lemański (13), Rusin (16), Warda (7), Berger (16), Faryna (18), Masłowski (libero) oraz Sadkowski, Gąsior (1), Firszt (1), Nowowsiak (libero), Santana
Trefl Gdańsk: Lipiński (18), Wlazły (13), Reichert (5), Kampa (1), Mordyl (3), Crer (10), Olenderek (libero) oraz Ciok, Kozub, Sasak (10), Łaba, Urbanowicz (4) i Mika (5)
Źródło: www.plusliga.pl, www.wksczarni.pl









