Radomiak Radom w ramach 8. kolejki PKO Ekstraklasy, po ciekawym meczu, zremisował u siebie ze Śląskiem Wrocław 1:1. Jedyną bramkę dla radomskiej drużyny po pięknym strzale zdobył Leandro.
Sobotnie spotkanie w Radomiu zapowiadało się interesująco. Radomiak do tej pory był niepokonany na swoim terenie w tym sezonie. Śląsk Wrocław natomiast w ostatnich dwóch meczach zainkasował komplet punktów, pokonując m.in. aktualnego mistrza Polski Legię Warszawa. Zespół z Dolnego Śląska do tej pory w sezonie nie poniósł żadnej porażki
Kolejny kapitalny gol Leandro
Piłkarze w Radomiu stworzyli prawdziwe widowisko. Od początku mecz był dynamiczny, dużo działo się pod bramkami. W siódmej minucie po strzale Karola Angielskiego piłka nieznacznie minęła bramkę Śląska. Kolejną dobrą szansę na objęcie prowadzenia mieli gospodarze w dziewiątej minucie. Luis Machado mocno uderzył z dystansu, ale trafił w poprzeczkę.
Niestety dla gospodarzy kilkanaście minut później sprawdziło się stare piłkarskie porzekadło, mówiące o tym, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. W 24. minucie, długą piłkę do Erika Exposito zagrał Mateusz Praszelik. Hiszpan przejął futbolówkę, minął Filipa Majchrowicza, który wyszedł przed pole karne i trafił do pustej bramki.
Na bramkę Śląska szybko odpowiedział Radomiak. Pięć minut po ładnej, indywidualnej akcji wyrównał Leandro, pięknym strzałem z prawej strony boiska. Z pewnością ten gol również będzie miał wielką szansę na zdobycie tytułu bramki kolejki, podobnie jak ostatnie trafienie Brazylijczyka w meczu z Pogonią Szczecin. Przed przerwą obie drużyny miały jeszcze kilka sytuacji. Wynik jednak się nie zmienił i do przerwy było 1:1.
Świetna postawa Majchrowicza
Na początku drugiej połowy, rozgrywanej ciągle w deszczowej aurze, niewiele się działo. Z czasem do głosu zaczął dochodzić Śląsk. Najpierw w boczną siatkę w 55. minucie trafił Petr Schwarz. Z kolei pięć minut później minimalnie obok bramki Majchrowicza uderzał Krzysztof Mączyński. Chwilę później świetną okazję na strzelenie gola mieli gospodarze. Drugi raz na listę strzelców mógł wpisać się Leandro, ale nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem.
W późniejszych minutach do świetnych okazji strzeleckich zaczął dochodzić Śląsk, ale dzięki bardzo dobrej postawie bramkarza Radomiaka wynik nie zmieniał się. Majchrowicz dwukrotnie zatrzymał Cayetano Quintanę, wygrał pojedynek sam na sam z Bartłomiejem Pawłowskim oraz odbił mocny strzał Mączyńskiego.
Ostatnie słowo mogło należeć jednak do gospodarzy, jednak Mateusz Radecki z “szesnastki” minimalnie uderzył obok bramki Szromnika. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem, który wydaje się sprawiedliwym wynikiem.
Radomiak Radom – Śląsk Wrocław 1:1 (1:1)
Leandro 29 – Erik Exposito 24
Radomiak: 1. Filip Majchrowicz – 14. Damian Jakubik, 29. Raphael Rossi, 16. Mateusz Cichocki, 33. Dawid Abramowicz – 9. Leândro (82, 97. Dominik Sokół), 23. Filipe Nascimento, 55. Meik Karwot (74, 11. Michał Kaput), 20. Luís Machado (66, 10. Mateusz Radecki) – 19. Karol Angielski (74, 99. Mario Rondón), 7. Miłosz Kozak.
Śląsk: 22. Michał Szromnik – 10. Bartłomiej Pawłowski (82, 3. Jakub Iskra), 21. Łukasz Bejger (82, 34. Konrad Poprawa), 14. Wojciech Golla, 2. Diogo Verdasca, 23. Víctor García – 7. Róbert Pich, 29. Krzysztof Mączyński, 17. Petr Schwarz (64, 6. Rafał Makowski), 8. Mateusz Praszelik (64, 24. Caye Quintana) – 9. Erik Expósito.
Żółte kartki: Karwot, Filipe Nascimento – Bejger, Pawłowski, Poprawa.
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
Widzów: 4454.
Źródło: radomiak.pl, sport.interia.pl








