Przed 80-laty, 30. czerwca 1943 roku, Niemcy aresztowali generała Stefana Grota-Roweckiego, Komendanta Głównego Amii Krajowej.
– Funkcjonuje kilka hipotez dotyczących okoliczności tego tragicznego wydarzenia, mającego miejsce w domu przy ulicy Spiskiej 14 w Warszawie. Najbardziej rozpowszechniona i chyba najwiarygodniejsza głosi, że został zatrzymany w wyniku zdrady i infiltracji środowiska polskiej konspiracji przez tercet renegatów: Ludwika Kalksteina, Blankę Kaczorowską oraz Eugeniusza Świerczewskiego. Ten ostatni zginął z wyroku Polski Podziemnej. Pozostali przeżyli wojnę. Trafili na krótko do cel więziennych Polski Ludowej, a potem wyjechali za granicę, gdzie zmarli – mówi historyk, Maciej Bogdanowicz-Poremba.
Niemal natychmiast po aresztowaniu generała wywieziono drogą lotniczą do Berlina.
– Nakłaniano go tam do antybolszewickiej krucjaty u boku Trzeciej Rzeszy. Ponieważ stanowczo odmówił przewieziono więźnia do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen. Próba jego wymiany za wysoko postawionego hitlerowca znajdującego się w niewoli alianckiej zawiodła. Nie ziściły się także projekty organizacji ucieczki generała – dodaje Bogdanowicz-Poremba.
Datę oraz okoliczności śmierci Grota-Roweckiego do dziś okrywa nimb tajemnicy.
– Najprawdopodobniej zgładzono go w Sachsenhausen na osobisty rozkaz szefa SS Heinricha Himmlera. Wedle ustaleń śledztwa przeprowadzonego przez Instytut Pamięci Narodowej egzekucji dokonano 2 albo 3 sierpnia 1944 roku, na wieść o wybuchu Warszawie powstania – konkluduje Bogdanowicz-Poremba.
Włodarze PRL-u usiłowały skazać gen. Grota-Roweckiego czołowego architekta Polskiego Państwa Podziemnego – na zapomnienie.
(TO-RT)









