Fernando Santos poprowadzi piłkarską reprezentacją Polski.
Nareszcie mamy selekcjonera z nazwiskiem! A nawet z kilkoma, bowiem jego pełne personalia brzmią: Fernando Manuel Fernandes da Costa Santos. Żeby utrzymać tyle nazwisk trzeba dobrze zarabiać, toteż Polski Związek Piłki Nożnej – jak spekulują media – zamierza płacić Portugalczykowi niemal milion złotych miesięcznie! Kontrakt zawarto na dwa cykle eliminacji: do Euro 2024 i mistrzostw świata 2026.
Santos wcześniej z większym lub mniejszym powodzeniem trenował drużyny narodowe Portugalii i Grecję oraz kluby: Sporting Lizbona, Benfica oraz FC Porto, a także AEK Ateny i Panathinaikos. 68-letni szkoleniowiec podczas pierwszej w nowej roli konferencji prasowej deklarował: “Od dziś jestem Polakiem, jednym z was (…) Nie lubię słowa <przegrana>, nie akceptuję go. Moją ambicją jest wygrywanie każdego meczu”.
To 12 obcokrajowiec piastujący zaszczytne stanowisko coacha “biało-czerwonych” Wcześniej byli Węgrzy, Szkot, Francuz, Niemiec, Holender i Portugalczyk. Pracowali jednak w różnym charakterze, gdyż w naszym futbolu obowiązywały rozmaite systemy organizacyjne.
Dajmy na to Kurt Otto, mianowany wiosną 1935 roku asystentem selekcjonera Józefa Kałuży, któremu pomagał w 12 spotkaniach, tylko raz prowadząc team samodzielnie. Na igrzyskach olimpijskich w Berlinie (r. 1936), Polska zajęła czwarte miejsce. Zwolniony po 11 miesiącach. Na początku II wojny światowej wcielony do artylerii Wehrmachtu. Zaginął 5 stycznia 1942 roku w trakcie walk pod Stalingradem.
Latem 2006 roku reprezentacją Polski zaczął kierować Leo Beenhakker. Jako pierwszy wywalczył z nią awans do czempionatu Starego Kontynentu. W czasie zawodów organizowanych przez Szwajcarię oraz Austrię (rok 2008) zespół nie wyszedł z grupy ulegając Niemcom i Chorwacji oraz remisując z Austrią.
Piętnaście lat później na ławce trenerskiej “biało-czerwonych” usiadł Paulo Sousa,. Poprowadził ją w turnieju finałowym mistrzostw Europy, odbywających się we Francji. Nasi przegrali ze Słowacją, podzielili się punktami z Hiszpanią i ulegli Szwecji odpadając z zawodów. Kilka tygodni przed barażami o udział w katarskim mundialu niespodziewanie i w atmosferze skandalu zrezygnował z posady przyjmując intratniejszą ofertę brazylijskiego klubu Flamengo Rio de Janeiro.
(TO-RT)
Źródło: R. Hurkowski “Polska piłka nożna”









