Sebastian Nowacki, który wyruszył wczoraj w charytatywną trasę rowerową, po przejechaniu 380 km z zaplanowanego tysiąca, miał wypadek.
Policjant z Płocka zorganizował charytatywną wyprawę, aby zebrać pieniądze na leczenie Aleksandry Ziomki z Radomia. Ola cierpi na nowotwór, a koszt leczenia przewyższa możliwości jej rodziców. Sebastian Nowacki, chcąc pomóc 19-latce i nagłośnić akcję zbierania środków na terapię radomianki, postanowił przejechać 1000 km non stop – z Radomia na Hel i do Szczecina. O jego przedsięwzięciu pisaliśmy tutaj:
1000 km rowerem bez snu dla Aleksandry z Radomia (link).
Sebastian wyruszył wczoraj (we wtorek, 21 września). Szacował, że cała podróż zajmie mu około 50 godzin. Mimo niesprzyjającej aury, dzielnie przejechał prawie 400 km. Swoją podróż relacjonuje na specjalnie utworzonym profilu na Facebooku: 1000 km non-stop na rowerze dla Aleksandry Ziomki – Zbiórka charytatywna (link).
Niestety dziś rano, po ok. 24 godzinach jazdy i 380 przejechanych kilometrach, około godz. 9:00, pod Bydgoszczą uległ wypadkowi. Samochód ciężarowy wymusił na nim pierwszeństwo.
„Jadąc ulicą z pierwszeństwem wyjechała mi cysterna, która chciała przeciąć główną ulicę. Uderzyłem głową między kołami i odrzuciło mnie razem z rowerem. Mam uraz głowy, nadgarstka i prawej nogi. Firma, która serwisuje mój rower już wzięła go do naprawy” – relacjonuje Nowacki.
Chwilę później dodaje, że jest dobrej myśli: „(…) obecnie przebywam w szpitalu na badaniach, wierzę, że będzie dobrze. Czuję się dobrze” – pisze na swoim profilu.
Polska Policja wspierając akcję również relacjonuje trasę Sebastiana Nowackiego na portalu społecznościowym. Po porannym zdarzeniu donosi, że jeśli Sebastian Nowacki przejdzie wszystkie badania i nie wykażą one nic poważnego, chce kontynuować trasę i akcję pomocową dla Oli.
Źródła: 1000 km non-stop na rowerze dla Aleksandry Ziomki – Zbiórka charytatywna / FB, Polska Policja / FB









