Jerzy Połomski odszedł wczoraj, 14 listopada, w wieku 89 lat. Artysta pochodził z Radomia.
Wokalista urodził się jako Jerzy Pająk 18 września 1933 roku w Radomiu. Był absolwentem Technikum Budowlanego. Zamierzał zostać architektem, ale nie dostał się na Politechnikę, ponieważ zabrakło mu obowiązujących w Polsce Ludowej punktów za pochodzenie.
Ukończył Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie. Nad warsztatem aktorskim pracował tam pod okiem Stanisławy Perzanowskiej i Ireny Kwiatkowskiej, śpiewu uczył się u Wandy Wermińskiej, a wokalnej interpretacji piosenek u Ludwika Sempolińskiego. Ten ostatni skłonił też ucznia do przybrania artystycznego pseudonimu. Na ten przyjął nazwisko Połomski, które – zdaniem profesora Sempolińskiego, lepiej będzie wyglądało na afiszach, niż jego nazwisko rodowe.
Uzyskawszy dyplom aktorski zatrudnił się w stołecznych teatrach: Buffo, a następnie Syrenie.
Był Poetą w “Weselu” Stanisława Wyspiańskiego oraz królem Janem Kazimierzem w “Mazepie” Juliusza Słowackiego, lecz już po pierwszym nagraniu muzycznym – “Piosence dla nieznajomej” – które wywindowało go na szczyt popularności, postanowił skoncentrować się na śpiewie. Kolejnymi szlagierami: ‘Woziwoda”, “Jest bałałajka”, “Jak to dziewczyna”, “Przyszłaś do mnie jak piosenka”, “Daj”, “Moja miła, moja cicha, moja śliczna” czy “Bo z dziewczynami”, umacniał pozycję w showbiznesie.
Wizytówką piosenkarza stał się walc “Cała cała śpiewa z nami”. Inny hit – “Kiedy miłość odchodzi”- wykonawca wyróżniał solidaryzując się z współautorem tekstu utworu, Mieczysławem Martulą, który trafił do peerelowskiego aresztu z powodów politycznych. Swój repertuar artysta uzupełniał interpretacjami piosenek międzywojennych tj. “Ta ostatnia niedziela” czy “Młodym być” oraz kolędami i pastorałkami.
Koncertował w kraju i za granicą, regularnie śpiewał dla rozsianej po świecie Polonii, wielokroć zdobywał prestiżowe trofea festiwalowe, m.in. w Opolu oraz Słonecznym Brzegu, spektakularne laury zapewniły mu też płyty. Otrzymał nagrodę Złotego Fryderyka, uhonorowano go Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski i Złotym Medalem “Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.
Jerzy Połomski otwarcie mówił o swojej wierze w Boga oraz walce z depresją, natomiast niewiele wspominał o swoim życiu prywatnym. Angażował się także w liczne akcje społeczne i charytatywne. Nigdy nie założył rodziny.
W 2018 r. u Połomskiego zdiagnozowano problemy ze słuchem. Po tym zdecydował się zawiesić swoją ponad 60-letnią działalność sceniczną. Od 2021 roku mieszkał w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w podwarszawskim Skolimowie. Zmarł w jednym z warszawskich szpitali.
(TO-RT)
Źródła: Z. Adrjański “Kalejdoskop estradowy”, R. Wolański “Leksykon polskiej muzyki rozrywkowej”









