Wczoraj w Brzózie nastolatek chciał skoczyć z mostu – na szczęście mundurowym udało się temu zapobiec. Z kolei kilka dni temu patrol z Przytyka po pościgu zatrzymał mężczyznę, który wyszedł z domu z zamiarem odebrania sobie życia.
Od dłuższego czasu trwa publiczna dyskusja o stanie polskiej służby zdrowia w zakresie pomocy psychologicznej i psychiatrycznej – zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Jest to związane z liczbą samobójstw kraju, których niestety z roku na rok jest coraz więcej. Służby apelują zarówno do osób, które są pogrążone w depresji, jak i do ich rodzin i bliskich – nie wahajmy się ani przez chwilę prosić o pomoc. Pierwszym krokiem może być kontakt ze osobą po drugiej stronie dedykowanej infolinii, który pokieruje gdzie się zgłosić i u kogo szukać specjalistycznego wsparcia.
17-latek chciał skoczyć z mostu
W środę, 15 lutego, kozieniccy kryminalni, którzy akurat przejeżdżali przez miejscowość Brzóza (gmina Głowaczów), zauważyli młodego chłopaka. Stał on na moście nad rzeką Radomką – już za barierą zabezpieczającą, przodem do ulicy. Wszystko wskazywało na zagrażającą jego życiu sytuację, więc policjanci zatrzymali się i natychmiast ruszyli na pomoc. Rozpoczęli rozmowę z chłopcem, w której starali się przekonać go, aby nie skakał do rzeki.
– Stała tam też kobieta, która próbowała odwieść go od zamiaru. Nastolatek krzyczał, że jego życie nie ma sensu i groził, że jeśli ktoś do niego podejdzie, to skoczy z mostu. Po jakimś czasie, wykorzystując moment nieuwagi chłopaka, mundurowym udało się złapać go za ręce i ściągnąć z niebezpiecznej pozycji – relacjonuje podkomisarz Ilona Tarczyńska z Komendy Powiatowej Policji w Kozienicach.
Po chwili na miejscu była już rodzina 17-latka i załoga karetki pogotowia, która przewiozła go do placówki medycznej. Jak dodaje podkom. Tarczyńska z kozienickiej policji, załamanie desperata było spowodowane problemami miłosnymi.

Pościg za niedoszłym samobójcą
Do innego zdarzenia, gdzie mężczyzna zagroził odebraniem sobie życia, doszło kilka dni temu w naszym regionie, o czym informują radomscy funkcjonariusze.
Do poszukiwań 24-latka skierowano policjantów z komisariatów w Zakrzewie i Przytyku po tym, jak jego matka zawiadomiła służby, że mężczyzna wyszedł z domu oświadczając, iż chce popełnić samobójstwo.
– Już kilkadziesiąt minut później dzielnicowi z Przytyka dostrzegli na drodze pojazd marki citroen odpowiadający opisowi. Za jego kierownicą siedział poszukiwany. Natychmiast wydali kierującemu sygnały do zatrzymania się, ale ten je zignorował i rozpoczął ucieczkę – informuje sierż. szt. Kamil Warda z Komendy Miejskiej Policji w Radomiu.
Pościg za pojazdem trwał kilkanaście minut. Współpracując ze sobą policyjne patrole odcięły mu drogę przejazdu z przeciwnej strony. Widząc to, kierujący zatrzymał się, porzucił auto i próbował uciekać na piechotę, ale funkcjonariusze szybko go złapali. Po potwierdzeniu tożsamości mężczyzny ustalili, że to poszukiwany 24-latek. Mundurowi wyczuli od niego zapach alkoholu, więc został poddany badaniu. Okazało się, że był nietrzeźwy.

Tu również na miejsce wezwano karetkę pogotowia, którą przewieziono zatrzymanego do jednego z radomskich szpitali.
Życie mężczyzny i w tym przypadku zostało uratowane, ale prowadząc pojazd pod wpływem alkoholu naraził on nie tylko siebie, ale i innych uczestników ruchu drogowego. W związku z tym, a także za nie zatrzymanie się do kontroli drogowej, będzie odpowiadał przed sądem.
Policjanci przypominają, że w tych miejscach – w razie kryzysu emocjonalnego – można znaleźć pomoc:










