W regionie radomskim jest ich niemało. Przypomnijmy kilka.
Cmentarze wojenne na przeciwległych skrajach we wsi Augustów, położonej w Puszczy Kozienickiej, rozpoczęto stawiać w 1918 roku, a zakończono po 14 latach. Sprowadzono tam 400 żołnierzy, w większości Polaków i Rosjan, grzebanych w okolicy w mogiłach prowizorycznych. Polegli w bojach – tocznych na tym obszarze w październiku 1914 roku – między armią rosyjską, a wojskami austro-węgierskimi i niemieckimi. Operowały tu niemieckie pułki złożone w znacznej mierze z polskich rekrutów ze Śląska i Wielkopolski, a pod sztandarem C.K. Monarchii austro-węgierskiej walczył I Korpus Krakowski z 12. Dywizją Piechoty, w której artylerią kierował generał Tadeusz Jordan-Rozwadowski, późniejszy Szef Sztabu II Rzeczpospolitej i autor planu gromiącego bolszewików w sierpniu 1920 roku.
Brak wiadomości o dacie założenia nekropolii na zboczu przy wsi Ruda Wielka. Wiemy tylko, iż spoczywają tu wojacy trzech armii uczestnicy zmagań toczonych w okresie maj-lipiec 1915. Zrujnowany cmentarz od lat zasłania las. Jeszcze w latach 80. zeszłego stulecia znajdowały się tam krzyże z tabliczkami imiennym. Dziś pozostała zbiorowa mogiła oraz kaplica w kształcie rotundy.
Cmentarz żydowski w Przytyku powstał u progu XVII wieku. Z czasem jego obszar sukcesywnie się rozrastał. Był otoczony ceglanym murem. Podczas II wojny światowej Niemcy wyburzyli nagrobki, przeznaczając kruszywo na budowę dróg, a teren posłużył Wehrmachtowi za plac manewrowy. Do dziś zachowało się jedynie kilkadziesiąt macew na skraju lasu.
Podczas spisu powszechnego przeprowadzonego w 1921 r. na ogólną liczbę 1243 mieszkańców Wierzbicy nikt nie zadeklarował narodowości żydowskiej. Jednak 81 osób z wyznań religijnych wybrało mojżeszowe. Otoczony wapiennym murem kirkut znajdował się pod miastem, przy szosie łączącej je z Radomiem. Został całkowicie zdewastowany przez Niemców podczas II wojny światowej. Po 1945 r. wzniesiono na jego skraju symboliczną bramę pamięci
Dopiero wybuch epidemii cholery w 1831 roku skłonił władze Radomia do wydania zgody na grzebanie zmarłych mieszkańców religii mojżeszowej w bliskim sąsiedztwie miasta. Wcześniej przez dekady chowano ich z Kozienicach. Od tego też czasu radomscy Żydzi starali się o przekształcenie prowizorycznej nekropolii w cmentarz gminy wyznaniowej. Zgodę uzyskali po sześciu latach. W 1921 roku wśród mieszkańców Radomia ok. 40% określiło się jako wyznawcy religii mojżeszowej. Cmentarz zniszczyli Niemcy w latach okupacji. Dzisiaj figuruje na liście zabytków.
Nekropolia epidemiczna znajduje się także pod Wierzbicę. Na pomniku widnieją dwie daty: 1831 i 1848. Wtedy nawiedziła tę okolicę cholera. Inne jej ofiary znalazły miejsce wiecznego spoczynku pod wsią Chomentów-Puszcz. Grobom towarzyszy kapliczka.
Pierwszy pogrzeb na kirkucie iłżeckim datuje się na rok 1837. Międzywojenny spis powszechny wykazał, że Żydzi stanowili wtedy ponad jedną trzecią mieszkańców miasta. II wojna światową przyniosła większości z nich zagładę. Potomkowi nielicznych, którzy przeżyli Holocaust podjęli się dzieła ogrodzenia terenu zrujnowanego cmentarza, a ich inicjatywa spotkała się z przychylną postawą miejscowych władz. Dziś jest tablica pamiątkowa oraz pomnik w kształcie macewy.
Bezimienne krzyże a lesie pomiędzy wsiami Klamy i Korzeń (powiat białobrzeski) kryją mogiły żołnierzy niemieckich i sowieckich, którzy zginęli tam podczas potyczki w styczniu 1945 roku. Po przejściu frontu ciała pogrzebała miejscowa ludność.
Pozostaje wyrazić nadzieję, by na każdym zapomnianym cmentarzu zapłonęło światło pamięci.
(TO-RT)
Źródło: L. Herz „Wędrówki po Mazowszu”, internet









