Zasługi Jacka Jerza dla radomskiej „Solidarności” i innych organizacji niepodległościowych są kolosalne.
W sierpniu roku 1980 twórca komitetu strajkowego i komisji zakładowej NSZZ “Solidarność” w ZETO Radom. Potem współzałożyciel i wiceprzewodniczący MKZ NSZZ “Solidarność” Ziemia Radomska. Inicjator radomskiej Konfederacji Polski Niepodległej oraz działacz jej centralnych władz (Rady Politycznej). Wreszcie założyciel radomskiego Komitetu Obrony Więzionych za Przekonania oraz członek jego władz krajowych.
Urodzony 11.10.1944 r. w Radomiu, zmarł 31.01.1983 r. tamże. Technik elektronik, kierownik Sekcji Technicznej Ośrodka Obliczeniowego w Zakładzie Elektronicznej Techniki Obliczeniowej ZETO przy radomskiej Wyższej Szkole Inżynierskiej. Podczas Karnawału “Solidarności” lider wszystkich działań związkowych, opozycyjnych i niepodległościowych na Ziemi Radomskiej.
Antykomunista
Jako delegat na I Krajowy Zjazd NSZZ “Solidarność” w Gdańsku-Oliwie reprezentował więzione już wówczas władze Konfederacji Polski Niepodległej i przedstawił Zjazdowi założenia ideowe KPN oraz Plan Stabilizacji Gospodarczej (pierwszy w PRL wolnorynkowy program ekonomiczny i projekt szybkiego wyjścia z kryzysu), a także doprowadził do podjęcia przez Zjazd uchwały uznającej Komitet Obrony Więzionych za Przekonania za oficjalną agendę NSZZ “Solidarność” do spraw Praworządności, w miejsce rozwiązanego (w efekcie uchwały Zjazdu, której był współautorem) KSS KOR. Brał aktywny udział w powstaniu szeregu innych ważnych decyzji Zjazdu, m.in. w sprawie więźniów politycznych.
Był również autorem szeregu inicjatyw o charakterze społecznym i patriotycznym, w tym m.in. utworzenia w Radomiu Klubu Inteligencji Katolickiej, planów odbudowy radomskiego Grobu Nieznanego Żołnierza (i poszukiwania jego oryginalnej płyty ukrytej w czasie wojny) oraz Pomnika Legionisty, czy pierwszych prób wyjaśnienia okoliczności śmierci ks. Romana Kotlarza (śmiertelnej ofiary Czerwca ’76).
Uznawany za jednego z najgroźniejszych wrogów ustroju komunistycznego w Polsce Ludowej (w oficjalnych dokumentach MSW i KC PZPR umieszczony w ścisłym kilkunastoosobowym gronie najzacieklej zwalczanej “ekstremy”), a po doprowadzeniu do usunięcia ze stanowisk m.in. Komendanta Wojewódzkiego MO w i I Sekretarza KW PZPR traktowany jako osobisty wróg aparatu partyjnego i bezpieczeństwa. Rozpracowywany operacyjnie przez radomską SB pod osobistym nadzorem najwyższego kierownictwa MSW (ministra MSW Kiszczaka, wiceministra Ciastonia, władz Departamentu III MSW i Biura Śledczego MSW). Od jesieni 1981 objęty dwoma śledztwami Prokuratury Wojewódzkiej w Radomiu, a następnie postępowaniem karnym Prokuratury Wojskowej Okręgu Warszawskiego przeciwko osobom sprawującym kierownicze funkcje w KPN co zakwalifikowano jako wypełniające znamiona zbrodni próby obalenia przemocą ustroju PRL (zagrożonej karą śmierci!).
Od listopada 1980 r. inwigilowany przez STASI oraz HA II (HauptAbteilung II – wywiad/kontrwywiad Ministerstwa Bezpieczeństwa NRD, posiadający na terenie Polski własne grupy operacyjne zajmujące się zwalczaniem działaczy “Solidarności” uznanych za najbardziej niebezpiecznych) w ramach Arbeitsgruppe “Reaktion” (Grupy Roboczej “Reakcja”).
Rok za kratami
Internowany jako pierwszy na Ziemi Radomskiej jeszcze 12 grudnia 1981 r. bezpośrednio po powrocie z Gdańska z obrad Komisji Krajowej, dotkliwie pobity podczas zatrzymania i wywieziony w środku nocy do lasu gdzie próbowano wyciągnąć go z samochodu na leśną polanę (być może w celu upozorowania próby ucieczki), a następnie ponownie pobito. Przetrzymywany w aż 6 miejscach odosobnienia – kolejno: Kielce-Piaski, Radom, ponownie Kielce-Piaski, Bydgoszcz (szpital więzienny, a następnie miesięczna izolacja w nieznanym miejscu gdzie prawdopodobnie był faszerowany nieznanymi środkami farmakologicznymi), Gębarzewo k. Gniezna oraz Kwidzyn – zwolniony został dopiero 19.12.1982 r., po ponad 12 miesiącach odosobnienia, w ostatniej grupie internowanych. Był współinicjatorem i uczestnikiem wszystkich protestów, głodówek i wystąpień internowanych, pomysłodawcą wydawania i autorem artykułów obozowej gazetki internowanych “Krata”. Bezpośrednio przed odzyskaniem wolności został ponownie pobity. W połowie listopada 1982 r. wracający od widzenia z nim żona i syn ulegli ciężkiemu wypadkowi samochodowemu, którego okoliczności wskazują na możliwość jego spowodowania przez SB.
W trakcie internowania, w połowie 1982 r., na polecenie SB zwolniony z pracy wbrew przepisom stanu wojennego. W grudniu 1982 r. przywrócony do pracy wyrokiem sądu, lecz już następnego dnia ponownie usunięty z miesięcznym terminem wypowiedzenia. W archiwach IPN zachował się plan działań operacyjnych SB zlecający uniemożliwienie mu podjęcia jakiegokolwiek innego zatrudnienia po zwolnieniu z internowania – poszukującemu w styczniu 1983 r. nowej pracy Jerzowi odmówiono przyjęcia we wszystkich radomskich przedsiębiorstwach.
Nieznani sprawcy
Zmarł nagle kilka tygodni później, w wieku 38 lat. W świetle zeznań świadka złożonych przed Sądem Okręgowym w Radomiu oraz przekazanych Prokuratorowi IPN, zgon Jerza nastąpił zaledwie około godzinę po spotkaniu i poczęstunku herbatą ze znaną działaczką radomskiej “Solidarności” (a w rzeczywistości wieloletnim tajnym współpracownikiem Wydziału III SB) – tą samą, która wcześniej występowała w kombinacji operacyjnej próby podania śp. Annie Walentynowicz rozpuszczonego w herbacie środka o kryptonimie “Furosemid”. Zdążywszy jedynie dotrzeć do domu Jerz nagle stracił przytomność i już jej nie odzyskał, a rozpoczęta natychmiast ponaddwugodzinna akcja reanimacyjna nie przyniosła żadnego rezultatu. Sekcję zwłok (do której nie dopuszczono żadnego z niezależnych lekarzy) opóźniono o dwa dni, nie wykonano badań toksykologicznych, zaś pobrane rutynowo próbki krwi i moczu przesłano do wymaganych prawem badań na zawartość alkoholu w Instytucie Ekspertyz Sądowych z 3-tygodniowym opóźnieniem, toteż dotarły tam w stanie rozkładu gnilnego. Równolegle, na terenie Radomia SB przeprowadziła zmasowaną akcję dezinformacyjną, rozgłaszając liczne fałszywe i wzajemnie sprzeczne informacje na temat powodów śmierci. Tak przygotowano grunt pod oficjalne orzeczenie, że zgon nastąpił w wyniku “ataku serca spowodowanego krańcowymi zmianami miażdżycowymi”. Przesłuchana przez Prokuraturę IPN na okoliczność w/w spotkania owa tajna współpracowniczka SB zasłoniła się niepamięcią.
Mimo wszelkich możliwych zakazów, gróźb, represji i obostrzeń stanu wojennego, pogrzeb zmarłego zgromadził (wedle różnych szacunków) od 6000 do nawet 11000 uczestników i stał się wielką manifestacją – jednym z największych tego typu wydarzeń w historii miasta oraz jedną z największych demonstracji stanu wojennego. Dwa dni po pogrzebie grób Jerza został sprofanowany przez funkcjonariuszy SB, którzy powyrywali z wieńców szarfy wdeptując je w ziemię, połamali wiązanki i porozbijali znicze – ich raport z wykonania tego zadania zachował się w archiwach IPN.
Pierwsza wybrana w 1990 r. w demokratycznych wyborach Rada Miejska Radomia w hołdzie Jackowi Jerzowi jednogłośnie nadała jego imię jednej z radomskich ulic. Patronat ten trwał przez blisko dekadę, do czasu gdy w 2001 r. w zdominowanej przez SLD Radzie Miejskiej radny SLD Barszczyński (który w 1981 r. w wyniku działań J. Jerza odszedł ze stanowiska Prezydenta Radomia) zgłosił i doprowadził do przegłosowania przez SLD uchwałę zmieniającą nazwę ulicy Jacka Jerza na Gwardii Ludowej, co było pierwszym w Polsce (i przez lata jedynym) przypadkiem usunięcia patronatu ofiary śmiertelnej komunizmu i zastąpienia jej nazwą zbrodniczej organizacji komunistycznej. Sesja Rady Miejskiej przebiegła w atmosferze skandalu gdyż Barszczyński odmówił okazania Radzie rzekomo zebranych podpisów, wniosek pozbawiony był jakiegokolwiek uzasadnienia i wymaganego przepisami kosztorysu, radnych SLD zmuszono do głosowania wprowadzając dyscyplinę partyjną, zaś zaproszonym przedstawicielom organizacji patriotycznych oraz synowi Jacka Jerza ostentacyjnie odmówiono głosu i wyłączono mikrofony.
Niemal dwóch dziesięcioleci potrzeba było aby radomscy radni naprawili ten haniebny czyn, jednogłośnie nadając w październiku 2020 r. imię Antoniego Jacka Jerza rondu wchodzącemu w skład południowej obwodnicy miasta.
Instytut Pamięci Narodowej umieścił jego nazwisko na oficjalnej liście ofiar śmiertelnych stanu wojennego, Prezes IPN dr Łukasz Kamiński wprost zaliczył śmierć Jacka Jerza do mordów skrytobójczych SB.
Jego personalia – jako zamordowanego przez komunistycznych oprawców w stanie wojennym – odczytywane jest corocznie w Apelu Pamięci zwieńczanym Salwą Honorową Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego w każdą rocznicę radomskiego Czerwca ’76. W 25 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, 13 grudnia 2006 r., Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył Jacka Jerza pośmiertnie Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. 25 czerwca 2016 r., w 40 rocznicę wydarzeń radomskich, Prezydent RP Andrzej Duda nadał mu Krzyż Wolności i Solidarności. W tym samym roku Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych uhonorował go Odznaką Honorową Działacza Opozycji Antykomunistycznej i Osoby Represjonowanej z Powodów Politycznych. I jedynie winnych jego śmierci nadal nie znamy…
(TO-RT)
Żródło: jacekjerz.org, solidarność.radom.net









