Polscy siatkarze po trudnym i emocjonującym meczu pokonali drużynę Ukrainy 3:2. Spotkanie rozegrano było w sobotę w Radomskim Centrum Sportu.
Dla reprezentacji Polski był to pierwszy mecz towarzyski przed zbliżającymi się drugiej połowie sierpnia mistrzostwami świata. Nasi siatkarze byli zdecydowanym faworytem sobotniego starcia i każdy inny wynik niż zwycięstwo biało-czerwonych byłby z pewnością postrzegany w kategorii sensacji.
Reprezentanci Ukrainy od pierwszej akcji imponowali grą w obronie. Polscy siatkarze niespodziewanie mieli duże problemy z zakończeniem ataków, co Ukraińcy umiejętnie wykorzystywali skutecznie kontratakując. Biało-czerwoni ruszyli do odrabiania strat, w czym z pewnością pomagał gorący doping w radomskiej hali. Po asie serwisowym Jakuba Kochanowskiego był już remis po 10. Nieregularność w ataku polskich siatkarzy odbiła się jednak na wyniku, po autowym zbiciu Bartosza Kurka było 12:14. Po asie serwisowym rywali trener Nikola Grbić poprosił o przerwę. Ukraińcy kontynuowali dobrą grę i dzięki udanym blokom wyszli na prowadzenie 16:21, które utrzymali do końca seta.
Po zmianie stron, bez zmian w składach, oba zespoły imponowały zagrywką. Ta wymiana siatkarskich ciosów okupiona była dużą liczbą błędów, niestety głównie po polskiej stronie. Prowadzenie przejmował na zmianę jeden i drugi zespół, aż do serii zagrywek Jakuba Kochanowskiego, dzięki której Polacy wyszli na dwupunktowe prowadzenie 9:7. Ukraińcy znowu zaczęli dobrze zagrywać i po asie serwisowym Tupachii doprowadzili do remisu po 14. Serwis, tym razem w wykonaniu Aleksandra Śliwki, był też kluczem do osiągnięcia przez polskich siatkarzy przewagi 17:14. Gospodarze wyraźnie odzyskiwali pewność gry. Dwa asy serwisowy Kamila Semeniuka zakończyły seta, dzięki czemu Polacy doprowadzili do remisu w meczu.
Trzecią partię Polacy rozpoczęli ze zmianami w składzie. Na boisku z podstawowej szóstki pozostał jedynie Marcin Janusz. Polscy siatkarze niezmiennie napotykali na duży opór dobrze grających w obronie i agresywnie serwujących Ukraińców. Podopieczni Nikoli Grbicia wychodzili na niewielkie prowadzenie, jednak przeciwnicy szybko niwelowali straty. W kluczowych momentach Ukraińcy popełnili jednak błędy, przez co przegrali kolejnego seta.
Po przerwie na boisku na rozegraniu pojawił się Grzegorz Łomacz, który często w atakach wykorzystywał środkowych. Polacy wyszli na prowadzenie 5:1. Po serii skutecznych bloków Ukraińców na tablicy pojawił się jednak wynik 8:9. Mimo dwóch przerw wykorzystanych przez trenera Grbića gospodarze mieli olbrzymie problemy z zatrzymaniem dobrze grających przyjezdnych. Przy wyniku 11:15 Polacy po udanym bloku Karola Kłosa, a także dobrej zagrywce Kamila Semeniuka zmniejszyli stratę do dwóch punktów. Po chwili, a konkretnie dwóch udanych atakach Tomasza Fornala, biało-czerwoni doprowadzili już do remisu po 17. W końcówce doskonale spisywał się Oleg Płotnicki, który zdobył decydujące punkty, dzięki którym Ukraińcy wyrównali stan meczu.
Piątego seta mocną zagrywką rozpoczął Tomasz Fornal i Polacy prowadzili 2:0. Dwupunktowa przewaga utrzymywała się do skutecznego bloku Yuriia Semeniuka, po którym Ukraińcy doprowadzili do remisu 6:6. Asa serwisowego dołożył Oleg Płotnicki, co sprawiło, że trener Grbić poprosił o przerwę. Dwie skuteczne akcje Tomasza Fornala w bloku zmieniły wynik. W końcówce Ukraińcy popełniali błędy na zagrywce i w ataku, co sprawiło, że Polacy wygrali tie-breaka do 11, i cały mecz 3:2.
Polska – Ukraina 3:2 (21:25, 25:17, 25:20, 23:25, 15:11)
Polska: Marcin Janusz, Bartosz Kurek, Aleksander Śliwka, Kamil Semeniuk, Jakub Kochanowski, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski (L) oraz Grzegorz Łomacz, Łukasz Kaczmarek, Karol Kłos, Bartosz Kwolek, Jakub Popiwczak (L), Mateusz Poręba, Tomasz Fornal; trener: Nikola Grbic
Ukraina: Vitaliy Shchytkov, Oleh Plotnytskyi, Maksym Drozd, Vasyl Tupchi, Ilia Kovalov, Yurii Semeniuk, Dmytro Kanaiev (L) oraz Tymofii Poluian, Yurii Sinitsa; trener: Ugis Krastins
Fot. Łukasz Wójcik/UM Radom
Źródło: www.pzps.pl















