E.LECLERC MOYA Radomka Radom przegrała przegrała z IŁ Capital Legionovia Legionowo 1:3 (14:25, 23:25, 25:23, 25:27) w meczu 17. kolejki TAURON Ligi. Piątkowe spotkanie w derbowym meczu województwa mazowieckiego było niezwykle ważne dla górnego układu tabeli.
Radomka z pewnością chciała się zrewanżować Legionovii we własnej hali za porażkę w pierwszej rudzie fazy zasadniczej. Obie drużyny sąsiadowały w tabeli. Radomka przed piątkowym spotkaniem znajdowała się na czwartym miejscu z dorobkiem 29. punktów. Legionowianki miały dwa punkty więcej i zajmowały trzecie miejsce.
Po wyrównanym początku spotkania 4:4, przy zagrywce Alicji Grabki legionowianki odskoczyły na cztery oczka 8:4. W grze Radomki wkradł się chaos i niedokładność. Przyjezdne sukcesywnie powiększały przewagę, wygrywając m.in. 13:6 i 15:6. Duża w tym zasługa dobrej gry Olivii Rożańskiej i Yaprak Erkek. W Legionovii dobrze funkcjonował blok, co sprawiało, że mimo dobrego przyjęcia Radomki, między dwoma drużynami była punktowa przepaść. Ostatecznie siatkarki z Legionowa pewnie wygrały pierwszą partię do 14.
Dwa razy do 23
Przez większość drugiego seta trwała wyrównana walka. Żadna z drużyn nie osiągnęła kilkupunktowej przewagi, dającej spokój w grze. Radomka zaczęła skuteczniej atakować i kończyć piłki na siatce. W ekipie gospodyń wreszcie dobrze zaczęła grać Freya Aelbrecht. O wyniku zadecydowała końcówka tej partii. Przy zagrywce Aleksandry Gryki legionowianki wyszły na prowadzenie 19:16. Po chwili było już 21:17. Radomka podjęła jednak walkę i dzięki skutecznej grze Aelbrecht doprowadziła do wyrównania 22:22. Nie pomogło to jednak gospodyniom w osiągnięciu korzystnego wyniku w tej części meczu. Ostatecznie po zakończeniu kontry przez Darię Szczyrbę przyjezdne ponownie wygrały seta, tym razem do 23.
Radomka nie załamała się takim obrotem spraw, przejmując inicjatywę od początku trzeciej odsłony. Gospodynie prowadziły 4:1 i 8:4. Wreszcie odblokowały się Alexabdra Lazić i Katarzyna Zaroślińska-Król. Legionovia odrobiła częściowa straty m.in. dzięki atakom Giselle Silvy. Radomka jednak ciągle prowadziła w meczu. W końcówce podopieczne Riccardo Marchesiego kończyły wszystkie piłki. Punkt na wagę wygranego seta (do 23) dla Radomki zdobyła Lazić.
Emocje do samego końca
Czwarta partia zaczęła się od nieznacznej przewagi gospodyń (6:5). Dobrze grała Zaroślińska-Król, dzięki czemu Radomka nieznacznie prowadziła. W pewnym momencie seta po bloku na tej zawodniczce na tablicy wyników pojawił się remis 14:14. Przyjezdne przez chwilę prowadziły, jednak Radomka znów odskoczyła na kilka punktów. Najpierw asem serwisowym popisała się rezerwowa Kamila Kobus, a później punkt po bloku i ataku zdobyła Aelbrecht. Dzięki temu gospodynie objęły prowadzenie 22:19 i wydawało się, że pewny jest tie-break. Gospodynie nie utrzymały jednak przewagi do końca, w czym przeszkodziła im szczególnie Gryka. Zawodniczka ta napierw zdobyła punkt, a później skutecznie blokując doprowadziła do stanu 22:22. Końcówka była nerwowa, grano na przewagi, sięgano po challenge. Przyjezdne po wideoweryfikacji zdobyły 27. punkt, wygrywając czwartą partię do 25 i cały mecz 3:1. MVP spotkania została Olivia Różański.
Źródło: sportowefakty.wp.pl, www.tauronliga.pl









