Radomiak Radom w meczu 19. kolejki PKO Ekstraklasy po świetnej grze pokonał na wyjeździe Legię Warszawa 3:0. Mistrz Polski był kompletnie bezradny w niedzielnym spotkaniu z drużyną z Radomia. Co więcej, przy lepszej skuteczności, Radomiak mógł wygrać nawet wyżej.
Niedzielne spotkanie określane było jako „mecz przyjaźni”, ze względu na pozytywne relacje, jakie panują między kibicami Radomiaka i Legii. By to również mecz z podtekstami. Legia pałała żądzą rewanżu za lipcową porażkę w Radomiu 3:1. Z pewnością było to również wyjątkowe spotkanie dla trenera radomian – Dariusza Banaiska, który przez kilkanaście lat pracował w warszawskim klubie.
Mimo niesprzyjającej aury spotkanie miało dynamiczny początek. Odważnie rozpoczął Radomiak. Już w 2. minucie Maurudes oddał celny strzał, ale na posterunku był bramkarz Legii – Artur Boruc. Chwilę później groźnie uderzał Karol Angielki, ale minimalnie niecelnie. Szybko odpowiedziała Legia, ale po dośrodkowaniu Filipa Mladenovicia bardzo niecelnie uderzał Rafael Lopes.
W 5. minucie, ze względu na zadymienie nad stadionie po oprawie kibiców, grę wstrzymano. Ponieważ widoczność ciągle była słaba, to sędzia nakazał piłkarzom zejście z boiska. W 9. minucie grę już wznowiono. Po chwili po przepuszczeniu piłki przez Josue znów uderzał Lopes i ponownie niecelnie. Dwie minuty później drużyna z Warszawy miała kontrę, ale zepsuł ją Lirim Kastrati. Przewagę optyczną w tym momencie meczu mieli gospodarze, ale nic z tego nie wynikało, bo Radomiak był bardzo dobrze zorganizowany w defensywie. Bardzo dobre zawody rozgrywał m.in.. były gracz Legii – Mateusz Cichocki, który umiejętnie blokował próby graczy z Warszawy. W 25. minucie znów uderzał, aktywny dzisiejszego dnia Lopes. Ponownie jednak bramkarz Radomiaka – Filip Majchrowicz nie musiał interweniować.
W 33. minucie Legia miała rzut wolny na 18. metrze, po zagraniu ręką piłki przez jednego z zawodników Radomiaka. Josue trafił jednak w mur. Dwie minuty później ten sam zawodnik trafił wprost w Majchrowicza. W 43. minucie dobrą okazję do zdobycia bramki miał Lopes, ale świetnie interweniował golkiper drużyny z Radomia.
W 45. minucie Radomiak wyszedł na prowadzenie! Po zamieszaniu podbramkowym niefortunnie interweniował Boruc, który odbił piłkę wprost w Mateusza Wieteskę i ta wpadła do bramki. Ogromną zasługę przy zdobyciu gola miał Karol Angielski, który aktywną postawą w polu karnym i dwukrotnym uderzeniu piłki zmusił zawodników Legii do błędu. W doliczonym czasie gry ponownie atakował Angielski, jednak po jego strzale instynktowną interwencją popisał się Boruc, ratując swój zespół przed utratą bramki. Golkiper Legii raz jeszcze musiał wykazać się czujnością, kiedy bezpośrednio z rzutu rożnego próbował go zaskoczyć Maurides. Do przerwy Radomiak prowadził 1:0. Trudno uznać ten rezultat za niespodziankę, biorąc pod uwagę postawę obydwu drużyn w ostatnim czasie.
Świetna gra Radomiaka w drugiej połowie
Być może część kibiców spodziewała się, że Radomiak wyjdzie na drugą połowę z zamiarem obrony wyniku. Nic z tych rzeczy, bo goście w drugiej części meczu zagrali ofensywnie i lepiej niż w pierwszej.
Na początku drugiej połowy niewiele się działo. Legia próbowała atakować, ale brakowało jej celnych podań w ostatniej fazie akcji. Radomiak odpowiadał, a główna w tym zasługa Michała Kaputa, który starał się stwarzać zagrożenie w polu karnym gospodarzy po dośrodkowaniach. Legia groźnie zaatakowała po kilku minutach, ale 57. minucie, po dobrym dośrodkowaniu Mladenovicia, w bramkę ponownie nie trafił Lopes.
W 64. minucie Radomiak podwyższył prowadzenie. Najpierw niepewnie interweniował Boruc, dzięki czemu Machado miał przed sobą pustą bramkę, ale uderzy zbyt lekko i pikę wybił Wieteska. Chwilę później po dość biernej postawie gospodarzy przy aucie Radomiaka piłka ostatecznie trafiła do Filipe Nascimento. Portugalczyk pokazał jak powinno się idealnie dośrodkowywać i dzięki jego dograniu Maurides po strzale głową umieścił piłkę w siatce.
Radomiak ciągle świetnie ustawiał się w obronie. Do tego potrafił groźnie kontratakować. Najlepszym tego przykładem próba Leandro, po świetnym dryblingu, którą ostatecznie zablokował zawodnik Legii. W 75.minucie kolejny raz w tym meczu źle egzekwował rzut wolny Josue. W 81. minucie na strzał zdecydował się niedawno wprowadzony na boisko Mario Rondon, ale uderzenie napastnika Radomiaka wyłapał Boruc.
Karny po wideoweryfikacji
W 84. minucie Nascimento został ukarany żółtą kartką za próbę wymuszenia rzutu karnego. Sędzia po wideo weryfikacji zmienił jednak decyzję i uznał, że Bartłomiej Ciepiela jednak faulował Portugalczyka. Do jedenastki podszedł etatowy wykonawca rzutów karnych w tym sezonie, czyli Karol Angielski. I chociaż Boruc wyczuł kierunek jego strzału, to uderzenie było zbyt silne i pika znalazła drogę do siatki. W doliczonym czasie gry świetną okazję na kolejne podwyższenie wyniku miał Dawid Abramowicz, ale fatalnie spudłował.
Radomiak w pełni zasłużenie wygrał 3:0 na Łazienkowskiej. To już druga wygrana radomskiej drużyny z mistrzem Polski w tym sezonie. Dzięki wygranej Radomiak spędzi przerwę zimową na czwartym miejscu w tabeli, mając tyle samo punktów co trzeci Raków Częstochowa. Kolejny mecz Radomiak rozegra dopiero na początku lutego z Wisłą Płock.
Legia Warszawa – Radomiak Radom 0:3 (0:1)
Mateusz Wieteska 45 (s), Maurides 64, Karol Angielski 87 (k)
Legia: 1. Artur Boruc – 17. Maik Nawrocki, 4. Mateusz Wieteska, 3. Mateusz Hołownia – 6. Mattias Johansson, 27. Josue, 99. Bartosz Slisz, 7. Lirim Kastrati (46, 28. Szymon Włodarczyk), 20. Ernest Muci (73, 92. Bartłomiej Ciepiela), 25. Filip Mladenović – 21. Rafael Lopes.
Radomiak: 1. Filip Majchrowicz – 14. Damian Jakubik (42, 22. Tiago Matos), 29. Raphael Rossi, 16. Mateusz Cichocki, 33. Dawid Abramowicz – 9. Leandro (86, 55. Meik Karwot), 11. Michał Kaput, 23. Filipe Nascimento, 20. Luis Machado (77, 99. Mario Rondon) – 13. Maurides (85, 2. Thabo Cele), 19. Karol Angielski.
Żółte kartki: Mladenović – Kaput, Luis Machado, Abramowicz.
Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).
Źródło: radomiak.pl, legia.com, Internet








