W piątkowym meczu 16. kolejki PKO Ekstraklasy Radomiak Radom pokonał na wyjeździe Wisłę Kraków 1:0. Jedyną bramkę z rzutu karnego zdobył Karol Angielski. Dla podopiecznych Dariusza Banasika to już piąte zwycięstwo z rzędu.
Piłkarze Radomiaka Radom notowali ostatnio świetną serię w PKO Ekstraklasie, gdyż przed meczem z Wisłą wygrali cztery spotkania z rzędu. Po poniedziałkowym zwycięstwie w Lubinie Zieloni umocnili się na 5. miejscu w tabeli. Natomiast Wisła w ostatnim czasie grała mocno w kratkę, przed starciem z Radomiakiem, co prawda przegrała z Jagiellonią Białystok, ale wcześniej odniosła prestiżowe zwycięstwo w derbach Krakowa z Cracovią. Drużyna z województwa małopolskiego przed piątkowym meczem plasowała się na 14. miejscu w tabeli z dorobkiem 17 punktów.
W kadrze meczowej Radomiaka w piątkowym meczu zabrakło pauzującego za kartki Luisa Machado oraz kontuzjowanych Mateusza Bodziocha i Mateusza Radeckiego. W Wiśle nie zagrał z kolei podstawowy stoper Michal Frydrych, który w ostatnim pojedynku w Białymstoku został ukarany czerwoną kartką.
Rzut karny na początku meczu
Na mecz z Wisłą przybyło kilkuset kibiców Radomiaka. W deszczowej aurze dynamicznie mecz rozpoczął zespół z Radomia. Przyniosło to gościom wymierny efekt już w 3. minucie gry, gdy sędzia po analizie VAR przyznał Radomiakowi jedenastkę. Rzut karny był następstwem starcia Karola Angielskiego i Aschrafa El Mahdiouiego. Do piłki podszedł sam poszkodowany, a więc Angielski, i pewnym strzałem pokonał Mikołaja Biegańskiego.
Po stracie gola przez chwilę przewagę miał Radomiak, ale z czasem do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. W 17. minucie w dogodnej sytuacji w polu karnym gości znalazł się Jan Kliment, ale nie zdołał oddać strzału. Cztery minuty później minimalnie z rzutu wolnego przestrzeli inny zawodnik gospodarzy – Yaw Yeboah. Pomimo przewagi Wisły swoje szanse miał też Radomiak. W 30. minucie obchodzący dzisiaj 33. urodziny Leândro Rossi Pereira zagrał do Dawida Abromowicza, jednak strzał tego drugiego świetnie obronił golkiper Wisły. Minutę później w ostatniej chwili zablokowany został Mario Rondon.
Goście zaczęli coraz pewniej czuć się w Krakowie i atakowali, chcąc podwyższyć prowadzenie. Odważną grę Radomiaka mogli skutecznie skarcić w końcówce pierwszej połowy Wiślacy. Najpierw w 40. minucie, po ładnej akcji groźnie uderzał Michal Skvarka, ale strzał zawodnika gospodarzy był minimalnie niecelny. W samej końcówce pierwszej części gry strzelić gola próbował jeszcze inny Wiślak, Konrad Gruszkowski, ale i on nieznacznie się pomylił. Wreszcie na sam koniec pierwszej połowy groźnie uderzał El Mahdioui, ale na posterunku był Filip Majchrowicz.
Słupek Leandro
Zaraz po przerwie nad bramką uderzył Rondon. Wenezuelski napastnik Radomiaka wyraźnie przestrzelił w tej sytuacji. Coraz groźniej zaczęła atakować Wisła. Aktywny był zwłaszcza wprowadzony po przerwie Nikola Kuveljić. Pomocnik gospodarzy najpierw w 51. minucie niecelnie uderzył z dystansu, a trzy minuty później wślizgiem z bliska próbował wyrównać, ale bez rezultatu. Wisła wyraźnie przycisnęła, ale dobrze w obronie grał Radomiak.
Po chwili sytuacja ponownie zmieniła się w meczu na korzyść Radomiaka. Świetną szansę w 66. minucie miał Rondon. Napastnik Radomiaka był sam na sam z Biegańskim, ale golkiper Wisły świetnie obronił jego strzał. Chwilę później niecelnie z daleka strzelał kolega z drużyny Rondona – Damian Jakubik. Świetną okazję na podwyższenie prowadzenia miał w 74. minucie Leandro. Brazylijski napastnik wbiegł w pole karne, jednak po indywidualnej akcji trafił tylko w słupek.
W drużynie Radomiaka zadebiutował w Ekstraklasie Thabo Cele, który wszedł na boisko w 75. minucie. W tym samym czasie Leandro zastąpił Artur Bogusz. Zmiany dokonane przez Dariusza Banasika raczej przyniosły zamierzony efekt, bo goście dalej atakowali. W 77. minucie w pole karne Wisły przedarł się Jakubik, ale uderzał niecelnie. Kilka minut później odpowiedzieli gospodarze, ale strzał Klimenta sprzed pola karnego również nie znalazł drogi do bramki. Czeski zawodnik znów po paru mintach nie trafił w bramkę.
Nerwowa końcówka
W końcówce meczu Radomiak, nie tylko się bronił. Najlepszym tego dowodem był strzał Rondona z 86. minuty. W samej końcówce to Wisła jednak zdecydowanie przycisnęła. Po ładnej akcji gospodarzy w 89. minucie sprzed pola karnego strzelał Kuveljić, jednak piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. W doliczonym czasie gry kapitalną interwencją popisał się bramkarz Radomiaka. W jednej akcji obronił trzy strzały zawodników Wisły! Chwilę później mecz mógł zamknąć Radomiak, ale po strzale Mauridesa piłka wylądowała na poprzeczce. Na sam koniec meczu w Radomiaku debiutu w Ekstraklasie doczekał się jeszcze inny zawodnik – Maciej Świdzikowski.
Ostatecznie Radomiak utrzymał jednobramkową przewagę do końca i zanotował piąte zwycięstwo z rzędu. Trzy punkty pozwoliły drużynie z Radomia awansować na 4. miejsce PKO Ekstraklasy.
Wisła Kraków – Radomiak Radom 0:1 (0:1)
Karol Angielski 6 (k)
Wisła: Biegański – Hanousek, Sadlok, Szota, Gruszkowski, El Mahdioui, Młyński (46. Starzyński), Skvarka (69. Brown Forbes), Plewka (46. Kuveljić), Yeboah, Kliment.
Radomiak: Majchrowicz – Jakubik, R. Rossi, Cichocki, Abramowicz, Leandro (75. Bogusz), Kaput, T. Matos (66. Karwot), Rondon (90. Świdzikowski), Angielski (75. Cele), Maurides.
Żółte kartki: Kuveljić – Abramowicz.
Sędziuje: Damian Sylwestrzak (Wrocław).
Źródło: sport.interia.pl, radomiak.pl








