W meczu 21. kolejki PKO Ekstraklasy Radomiak Radom przegrał u siebie z Rakowem Częstochowa 0:1. Dla radomskiej drużyny to pierwsza porażka na własnym stadionie w tym sezonie.
Sobotnie spotkanie w Radomiu śmiało można określić jako hit 21. PKO Ekstraklasy. Zmierzyć ze sobą miały się dwa zespoły z górnej połówki tabeli, które aspirują do walki o najwyższe cele w lidze.
Piorunujący początek
Spotkanie miało niesamowity początek. Wielu kibiców zapewne jeszcze nie zdążyło spokojnie rozsiąść się na trybunach, a już padł pierwszy gol. Po rozpoczęciu gry Raków przeprowadził akcję ofensywną. Po dośrodkowaniu z lewej strony gości i wstrzeleniu piłki w szesnastkę, jeden z zawodników Radomiaka wybił piłkę. Do bezpańskiej futbolówki dopadł Giannis Papanikolaou i pięknym uderzeniem z woleja z dystansu nie dał szans Filipowi Majchrowiczowi na skuteczną interwencję. Raków mógł szybko powiększyć prowadzenie. W 7. minucie Vladislavs Gutkovskis wyszedł na czystą pozycję, ale w ostatniej chwili zablokował go Raphael Rossi. Minutę później Thabo Cele wybił piłkę z linii bramkowej. Radomiak też miał po chwili swoją szansę, ale Maurides nie trafił w bramkę z rzutu wolnego.
Raków nie zadowolił się jednobramkowym prowadzeniem i ciągle atakował. W 21. minucie Majchrowicz interweniował po strzale głową jednego z piłkarza gości. Swoją szansę miał Ben Lederman, ale zawodnik Rakowa z 15. metrów strzelił nad bramką. W 27. minucie doszło do pierwszej zmiany w meczu, za Cele wszedł Goncalo Silva. Mecz był zacięty, a momentami nawet ostry, w pierwszej połowie sędzia pokazał aż pięć żółtych kartek. Pod koniec pierwszej części przycisnął Radomiak. W kocówce szansę miał Dawid Abramowicz, ale jego strzał był zbyt lekki, aby zaskoczyć bramkarza gości.
Debiutanci w grze
W drugiej połowie w zespole Radomiaka zadebiutował Jo Santos – zawodnik, który w tym tygodniu zasilił kadrę „Zielonych”. Gospodarze zaczęli mecz po przerwie obiecująco. W 52. minucie Leandro dobrze podawał w pole karne gości, ale w ostatniej chwili piłkę wybił Zoran Arsenić. Minutę później świetną okazję na wyrównanie miał Maurides, ale niecelnie główkował z 10. metrów. W 60. minucie Karol Angielski świetnie uderzał z 25. metra, ale piłka po jego strzale przeszła nieznacznie obok lewego słupka bramki Rakowa. Kilka minut później lekkomyślnie we własnym polu karnym zachował się Majchrowicz, co omal nie skończyło się stratą gola.
W dalszej części meczu sędzia pokazał kolejne żółte kartki. Z wolnego próbował Maurides, a później po kontrze w bramkę nie trafił grający pierwszy mecz w Rakowie – Deian Sorescu. Dariusz Banasik dokonał kilku zmian, na boisko wszedł kolejny debiutant – Marcus Abraham. W końcówce meczu gospodarze mieli jeszcze dwie dogodne okazje na wyrównanie. Najpierw w 87. minucie Mateusz Radecki z 12. metrów nie trafił bramkę. W doliczonym czasie gry z kilku metrów spudłował również Rossi. Ostatecznie wynik już się nie zmienił i pierwsza porażka Radomiaka na własnym stadionie stała się faktem.
Radomiak Radom – Raków Częstochowa 0:1 (0:1)
Ioannis Papanikolaou 1
Radomiak: Majchrowicz – Jakubik, R. Rossi, Cichocki, Abramowicz – Leandro, Cele (27. G. Silva), Karwot, Machado (46. Jo Santos) – Angielski, Maurides.
Raków: Kovacevic – Petrasek, Tudor, Lederman, Wdowiak, Gutkovskis, Kun, Arsenic, Racovitan, Papanikolaou, Sturgeon.
Żółte kartki: Cele, Leandro, G. Silva – Arsenic, Lederman, Kun, Tudor, Petrasek.
Sędziował: Damian Sylwestrzak (Wrocław).
Widzów: 4467.
Źródło: radomiak.pl, radomskie.info









