O tej sprawie było głośno w całej Polsce. W wielkanocną niedzielę, 4 kwietnia, w Chicago zamordowano 28-letniego Jakuba Marchewkę. Zabójca zastrzelił Polaka na parkingu sklepowym z błahego powodu. Ta bezsensowna śmierć wywołała wielkie oburzenie, szczególnie wśród licznej Polonii w USA. Pogrzeb pochodzącego z Radomia mężczyzny odbędzie się 4 maja na radomskim Sadkowie.
Jakub Marchewka urodził się w Radomiu. To w tym mieście chodził do nieistniejącej już szkoły podstawowej numer 30. W piątej klasie wraz z najbliższą rodziną wyjechał do USA. W Chicago chodził do liceum zawodowego Prosser Career Academy w Belmont Cragin, w północno-zachodniej części miasta. Pracował w firmie, która zajmowała się czyszczeniem urządzeń grzewczych i chłodzących.
Bezsensowna śmierć
Jakuba Marchewkę zastrzelono w bestialski sposób w wielkanocną niedzielę, 4 kwietnia. Młody Polak około godziny 16.30 wybrał się ze swoim ojcem na zakupy. Młody Polak po dotarciu na miejsce zaparkował na parkingu przy 3500 North Austin Avenue, znajdującego się obok popularnego tam sklepu monopolowego (Max’s Food and Liquor) w okolicy Portage Park.
Szczególny szok i niedowierzanie wywołuje przyczyna śmierci Polaka. Według jednej z wersji, parkując samochód otarł nim o stojące obok auto. Według innej – przy wysiadaniu przypadkowo uderzył drzwiami w maskę sąsiedniego samochodu. Sytuację zauważyła siedząca w samochodzie kobieta, która natychmiast zadzwoniła do przebywającego w sklepie swojego partnera. Według relacji przyjaciela Jakuba Marchewki – Huberta Rudnickiego, w sklepie doszło do sprzeczki między mężczyznami, ale Polak nie chciał awantury. Sytuacja miała ciąg dalszy na parkingu. Jakub Marchewka wsiadł z ojcem do auta i chciał odjechać. Napastnik nie zamierzał jednak odpuścić i rzucił niezidentyfikowanym przedmiotem w samochód Polaka. 28-latek wysiadł i podszedł do mężczyzny. W trakcie szamotaniny sprawca wyciągnął pistolet i dwukrotnie postrzelił młodego Polaka. Kule trafiły radomianina w brzuch i głowę. Po tym wszystkim agresor uderzył go jeszcze pistoletem, a potem wsiadł do swojego samochodu i odjechał.
Według jednego z lokalnych serwisów, wezwane na miejsce pogotowie zastało kobietę, która wykonywała masaż serca postrzelonemu mężczyźnie. Ranny Polak trafił do Loyola University Medical Center w Maywood, gdzie zmarł.
Policja z Chicago, opierając się na zeznaniach ojca Jakuba Marchewki podała, że strzały oddał mierzący około 175 cm wzrostu ogolony na łyso 20-25-latek z tatuażem na ramieniu. Według nieoficjalnych informacji był latynoskiego pochodzenia. Zabójcę, a także jego partnerkę wciąż poszukuje policja.
Reakcja Polonii
Śmierć młodego Polaka wywołała ogromne poruszenie wśród amerykańskiej Polonii. W sobotę, 10 kwietnia, korowód samochodów z polskimi flagami i czarnymi wstęgami przejechał ulicą 3550 N. Austin oraz po Belmont Ave. Przy tej ulicy mieszka wielu Polaków. W kościele świętego Ferdynanda w Chicago odbyła się msza z urną z prochami zmarłego Polaka. Korowód, w asyście policji podjechał pod dom zamordowanego oraz na miejsce zbrodni. Tam pojawiły się znicze.
Kilka dni później odbył się marsz przeciwko przemocy. Jego uczestnicy domagali się od władz zdecydowanych działań i zaostrzenia prawa. W manifestacji mogło wziąć udział od kilkuset do tysiąca osób. Niesiono biało-czerwone flagi, były też szaliki z polskimi barwami. Odśpiewano Mazurka Dąbrowskiego. Uczestnicy demonstracji zebrali się najpierw na parkingu przed sklepem w dzielnicy Portage Park, gdzie zginął zastrzelony w niedzielę wielkanocną Polak. Stamtąd przemaszerowano pod kościół św. Ferdynanda.
Marsz przeciwko przemocy można wiązać z tym, że Chicago to niebezpieczne miasto. W weekend wielkanocny, kiedy zabito młodego Polaka, postrzelono tam w sumie 34 osoby, a 7 z nich zmarło. Lokalne media nazwały ten czas “krwawą Wielkanocą”.
Dzisiejszy marsz w Chicago, upamiętniający zastrzelonego Jakuba Marchewkę. pic.twitter.com/zsQmlZ6eys
— Wojtek Wysocki (@wojtek1425) April 19, 2021
Przyjaciele Jakuba Marchewki zorganizowali zbiórkę na jego pogrzeb w serwisie internetowym. Zbiórkę zainicjowała jedna z Bułgarek mieszkających w Chicago, dobra koleżanka Jakuba Marchewki. Ostatecznie udało się zebrać 35 tys. dolarów.
Pogrzeb w Radomiu
Jak wspominaliśmy, tragicznie zmarły Polak pochodził z Radomia.
„Radom? Kuba zawsze podkreślał, że właśnie stamtąd się wywodzi. Utożsamiał się z tym miastem. W przyszłym roku planowaliśmy nawet przyjechać w jego rodzinne strony. To był w ogóle Polak z krwi i kości. Uwielbiał wędkowanie. Często jeździliśmy łowić ryby do Kanady, w rejon gdzie osiedliła się jedna z jego sióstr. Gdy swoje mecze grała nasza piłkarska reprezentacja, spotykaliśmy się w polskim pubie, kibicowaliśmy. Proszę wybaczyć, wciąż nie mogę dojść do siebie po tym, co się stało” – mówił przyjaciel zamordowanego, Hubert Rudnicki.
Pogrzeb Jakuba Marchewki odbędzie się we wtorek, 4 maja, w Radomiu. Uroczystości żałobne rozpoczną się o godzinie 14 w parafii Świętego Jana Pawła II na Sadkowie.
W Internecie ukazało się wideo wspominające tragicznie zamordowanego Polaka.
Źródło: echodnia.eu, www.polsatnews.pl, Internet









