Czy tak powinno być? – retorycznie pytają wszyscy, którzy natknęli się ostatnio na „potop” na jednej z radomskich ulic w okolicach nowo powstającego lotniska.
Zdjęcia dokumentujące zalany fragment nowego odcinka ulicy Lubelskiej obiegły już media społecznościowe. Internauci komentują sytuację nie przebierając w słowach:
-
“Tam będzie pas startowy dla hydroplanów”
-
“To jest fosa, żeby nikt lotniska nie najechał”
-
“Radom ma w końcu dostęp do morza.”
-
“(…) to nawet jest węzeł intermodalny – połączenie portu lotniczego z portem wodnym. Pawie jak w Wenecji Marco Polo!”
Dodajmy, że chodzi o fragment niedawno oddany do użytku jako objazd portu lotniczego. Po deszczu ulica dosłownie tonie. Pod wodą znikają też chodnik i ścieżka rowerowa.
Zarządcą drogi jest Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji w Radomiu, który odpowiadał również za budowę i po jego stronie leży utrzymanie ulicy. Woda pojawiła się na nowej ulicy zaraz po jej oddaniu do użytku.
– “Droga powstała zgodnie z projektami, zgodnie z pozwoleniami, łącznie z pozwoleniem wodno-prawnym, które zostało wydane do budowy tejże drogi” – tłumaczył stacji TVP Warszawa Dawid Puton, rzecznik prasowy Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji w Radomiu.
Port lotniczy natomiast poinformował, że „problem tkwi w rowach odwadniających do powstałej drogi. Jeden z nich nie przyjmuje wody”. Ulica powstała, aby można było objechać port oraz w związku z wydłużeniem pasa startowego. Pas jednak ma oddzielny system zbierania wody – opady trafiają do trzech zbiorników retencyjnych, usytuowanych pod ziemią.
Obie instytucje zapewniają, że szukają rozwiązania problemu:
Źródła: warszawa.tvp.pl, Radomskie Inwestycje / FB
Fot. Czytelniczka / Radomskie Inwestycje / FB









