Siatkarze PGE Skry Bełchatów pokonali Cerrad Eneę Czarnych Radom 3:2 w meczu 26. kolejki PlusLigi. Chociaż drużyna z Radomia przegrała, to dzięki korzystnemu wynikowi w spotkaniu Projektu Warszawa z PSG Stal Nysa, ostatecznie utrzymała się w lidze.
Już przed meczem było jasne, że oba zespoły nie zmienią swojej pozycji w tabeli po rundzie zasadniczej . Radomianie po tym, jak w piątek PSG Stal Nysa straciła punkt w Warszawie zapewnili sobie utrzymanie. Z kolei bełchatowianie tracili trzy punkty do drugiej w tabeli Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, ale mieli znacznie gorszy bilans setów.
Z racji tego, że PGE Skra Bełchatów miał pewne trzecie miejsce, to trener tej drużyny Slobodan Kovac postanowił w sobotnim meczu sprawdzić zmienników. Z podstawowych graczy w wyjściowym składzie znalazł się tylko Karol Kłos.
Szansa dla rezerwowych
Spotkanie dobrze zaczęło się dla Czarnych, którzy wyszli na prowadzenie 8:5. Bełchatowianie jednak za sprawą głównie Roberta Tähta zdobyli cztery punkty z rzędu, dzięki czemu zyskali przewagę 9:8. Od tego momentu trwałą gra „punkt za punkt”. W końcówce pierwszej partii Skra prowadziła 23:20, dzięki dwóm asom serwisowym Mikołaja Sawickiego. Goście z Radomia byli bliscy doprowadzenia do remisu, jednak w polu serwisowym pomylił się Jose Ademar Santana. Bełchatów wygrał seta do 23 i objął prowadzenie w meczu.
Kolejną partię Czarni rozpoczęli od prowadzenia 3:0. Gospodarzom udało się jednak po pewnym czasie doprowadzić do remisu 12:12. Dzięki asom serwisowym Bartłomieja Lemańskiego w końcówce seta goście zyskali dwa punkty przewagi. Radomianie nie dali się już dogonić w tej części meczu i po ataku ze środka wspomnianego Lemańskiego wygrali drugą partię 25:21.
Czarni poszli za ciosem i w trzecim secie szybko wyszli naprowadzenie 5:1. Duża w tym był zasługa Pawła Rusina. Bełchatowianie zawodzili zarówno w ataku, jak również w przyjęciu, dzięki czemu goście powiększyli przewagę do stanu 12:5. Czarni dobrze zagrywali, czym sprawiali spore problemy gospodarzom. Ostatecznie trzeciego seta drużyna z Radomia wygrała 25:19, dzięki czemu wyszła na prowadzenie 2:1.
Skuteczna pogoń Skry
Goście ponownie dobrze zaczęli kolejną partię. Czarni prowadzili już 11:7 i 17:13 i wydawało się, że nic już im nie odbierze niespodziewanego zwycięstwa za trzy punkty. PGE Skra odpowiedziała jednak sześciopunktową serią i po asie Damiana Schulza to gospodarze wyszli na prowadzenie 19:17. W emocjonującej końcówce pomylił się w polu zagrywki zawodnik Czarnych – Aleksandr Woropojew. Dzięki temu Skra wygrała czwartą partię 25:23 i doprowadziła do tie breake’a.
W piątym secie gospodarze od początku uzyskali niewysoką przewagę. Z czasem prowadzenie Skry urosło do stanu 11:7. Ostatecznie bełchatowianie wygrali tę partię 15:10 i cały mecz 3:2.
Dla Cerrad Enea Czarnych Radom mecz w Bełchatowie był ostatnim w sezonie 2021/2022. W tabeli PlusLigi zespół z Radomia zajął przedostatnią – 13. pozycję.
PGE Skra Bełchatów – Cerrad Enea Czarni Radom 3:2 (25:23, 21:25, 19:25, 25:23, 15:10)
PGE Skra: Taht, Adamczyk, Schulz, Sawicki, Kłos, Mitić, Milczarek (libero) oraz
Cerrad Enea Czarni: Kędzierski, Berger, Parkinson, Santana, Rusin, Lemański, Masłowski (libero) oraz Nowak
MVP: Robert Taht (PGE Skra)
Źródło: www.plusliga.pl, sportowefakty.wp.pl









