Radomska policja zatrzymała pod koniec zeszłego tygodnia dwie osoby poszukiwane. Rutynowe działania mundurowych być może przeszłyby bez większego echa, gdyby nie okoliczności, w jakich w ręce funkcjonariuszy trafił jeden z mężczyzn. Poszukiwany sam zgłosił się na policję, gdyż… nie chciał spać na trawniku.
W ostatnim czasie policjanci radomskiej drogówki zatrzymali i doprowadzili do osadzenia dwóch mężczyzn poszukiwanych listami gończymi. Pierwszy z nich został ujęty przez funkcjonariuszy, ze względu na wcześniej popełnione wykroczenie.
– „29 czerwca, około godziny 18:30, na ulicy Sedlaka w Radomiu policjanci zatrzymali do kontroli kierującego pojazdem, który na oznakowanym przejściu dla pieszych nie ustąpił pierwszeństwa pieszemu. Kierujący został ukarany mandatem karnym w kwocie 1500 złotych i 15 punktami karnymi. Jednak ta interwencja nie zakończyła się tylko na mandacie. Policjanci sprawdzili kierującego w policyjnych systemach i okazało się, że jest on poszukiwany aż trzema listami gończymi do odbycia kary pozbawienia wolności łącznie prawie 7 miesięcy” – poinformowała sierż. szt. Dorota Wiatr-Kurzawa z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Radomiu.
W zaistniałej sytuacji 28-latka zatrzymano i doprowadzono do policyjnego aresztu.
Zapewne nie było intencją mężczyzny trafienie w ręce policji, chociaż w zaistniałej sytuacji pretensje może mieć tylko do siebie. Inaczej sprawa wyglądała w przypadku drugiej niedawno zatrzymanej osoby przez radomskich mundurowych. Poszukiwany bowiem sam zgłosił się na policję z dosyć osobliwego powodu.
– „Jeszcze tego samego dnia kolejny poszukiwany mężczyzna, około 3. w nocy, dość niespodziewanie sam podszedł do patrolu drogówki, który akurat przyjechał do komendy miejskiej. Mężczyzna grzecznie się przedstawił i oświadczył, że jest poszukiwany i chciałby, aby policjanci go aresztowali i przewieźli do zakładu karnego, aby mógł odbyć orzeczoną karę, ponieważ nie ma gdzie spać, a nie chce spędzić nocy na trawniku” – dodaje sierż. szt. Dorota Wiatr-Kurzawa.
Trudno się dziwić, że początkowo policjanci myśleli, że jest to żart, gdyż tłumaczenia mężczyzny brzmiały kuriozalnie. Funkcjonariusze sprawdzili jednak, czy słowa osoby, która zgłosiła się na komendę rzeczywiście mają pokrycie w rzeczywistości. Okazało się, że 29-letni mieszkaniec Radomia w istocie poszukiwany jest do odbycia kary 4 dni pozbawienia wolności. Mężczyznę, podobnie jak wcześniej 28-latka, zatrzymano i osadzono w policyjnym areszcie.









