Dziś rano zwierzę biegło środkiem ulicy, powodując zagrożenie w ruchu drogowym. Jak się okazało, koń zbiegł z oddalonej o 15 kilometrów hodowli.
Dziś, około 5:30 rano, posterunkowy Łukasz Cukrowicz jak co dzień jechał na służbę ulicą Kozienicką. Jego oczom ukazał się dość niecodzienny widok: środkiem ulicy, przy przejeżdżających obok pojazdach, biegł koń. Policjant radomskiej drogówki, mając świadomość z zagrożenia, jakie mogło spowodować przerażone zwierzę, postanowił zatrzymać swój pojazd i dogonić je pieszo.
– Funkcjonariuszowi udało się zatrzymać zwierzę. O całej sytuacji poinformował dyżurnego radomskiej komendy, dlatego na miejsce udał się patrol prewencji, który pomógł zabezpieczyć konia do momentu odszukania jego właściciela. Jak się okazało, zwierzę uciekło z miejscowości Gzowice, oddalonej od Radomia o ponad piętnaście kilometrów – relacjonuje sierż. szt. Dorota Wiatr-Kurzawa z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Radomiu.

Szybko udało się namierzyć właściciela kucyka, który w niedługim czasie dotarł na miejsce. Tłumaczył mundurowym, że minionej nocy zwierzę przestraszyło się czegoś i oddaliło od stada. Policjanci pouczyli właściciela o dokładnym zabezpieczeniu hodowli i uniemożliwieniu kolejnych ucieczek. Ośmioletni kucyk o imieniu Juta – zestresowany i zmęczony kilkunastokilometrowym biegiem – wrócił z nim do domu.









