W meczu 10. kolejki PlusLigi Cerrad Enea Czarni Radom przegrali 0:3 z Cuprum Lubin. Radomscy siatkarze po raz kolejny rozczarowali swoich kibiców. Czarni cały czas pozostają bez zwycięstwa w hali Radomskiego Centrum Sportu w PlusLidze.
Dla obu zespołów niedzielny mecz był niezwykle ważny. Ze sportowego punktu widzenia było to spotkanie o „sześć punktów”. Obie drużyny zajmowały przed meczem miejsce blisko siebie w tabeli, w dolnej jej części. Jeden z zespołów, w przypadku zwycięstwa, wyprzedziłby drugą, natomiast przegrana ekipa utkwiłaby na przedostatnim miejscu w PlsuLidze.
Początek meczu dobrze zaczęli Czarni. Po ataku Timo Tammemy i bloku Bartłomieja Lemańskiego gospodarze wygrywali 2:0. Goście szybko odrobili straty i wynik przez pewien czas oscylował wokół remisu. Radomianie po bloku, jednego z najniższych graczy na boisku, Pawła Woickiego wyszli na moment na prowadzenie 7:5. Były to jednak dla miejscowych miłe złego początki w tym secie. W ekipie Cuprumu cenne punkty zdobywał Alexander Berger, popisując się m.in. asem serwisowym. Kilka oczek dołożył również inny gracz z Lubina – Paweł Pietraszko. Do tego dużo błędów popełniali gospodarze, co sprawiło, że Curpum zdobył aż dziewięć punktów z rzędu! Goście powiększyli jeszcze dystans i mieli piłkę setową przy wyniku 24:14. Co prawda gospodarze odrobili kilka punktów, ale goście i tak pewnie wygrali pierwszą partię.
Początek drugiego seta, podobnie jak wcześniejszego, także miał wyrównany przebieg. Po atakach Kapicy, a potem dwóch asach serwisowych Ilii Kovalova Cuprum wygrywał 11:7. Gospodarze po atakach Piotra Łukasika i ataku Lemańskiego zmniejszyli dystans tylko do jednego punktu – 11:12. Po chwili był już remis 13:13, po błędach siatkarzy z Lubina. Wśród gości ponownie uaktywnił się Berger. Kosztowny błąd w pewnym momencie popełnił Woicki, przez co Czarni przegrywali 16:19. Cuprum utrzymywał przewagę. Do tego w końcówce drugiej partii kolejny błąd popełnił zawodnik gospodarzy, tym razem Łukasik. Seta najpierw blokiem, a potem atakiem na korzyść lubinian, zakończył Kovalov.
Czarni słabo zaczęli kolejną partię. Po punktach Pietraszki i Kovalova Cuprum wygrywał 7:3. Czarni zaczęli jednak odrabiać straty i po zdobyciu pięciu „oczek” z rzędu, to gospodarze prowadzili 8:7. Drużyna z Radomia zdecydowanie odżyła i miała najlepszy fragment gry w dzisiejszym meczu. Po atakach Łukasika i asie Lemańskiego gospodarze wygrywali już 13:10. Gdy Lemański wykonał skuteczny blok i Czarni prowadzili 18:15, to wydawało się, że radomianie mają tego seta pod kontrolą. Rzeczywistość okazała się jednak bardzo brutalna dla gospodarzy. Po świetnych serwisach Kajetana Kubickiego i skutecznych atakach Bergera sytuacja zmieniła się jak w kalejdoskopie. Cuprum zdobył sześć punktów z rzędu i wygrywał 20:18. W końcówce bardzo dobrą grę kontynuował Berger, a do tego swoje blokiem w drużynie z Lubina dołożył Pietraszko. Pozwoliło to Curpumowi wygrać trzecią partię do 21 i cały mecz, niespodziewanie łatwo, 3:0.
Cerrad Enea Czarni Radom – Cuprum Lubin 0:3 (17:25, 20:25, 21:25)
Czarni: Woicki, Łukasik, Tammemaa, Lemański, Schulz, Firszt, Masłowski (libero) oraz Nowak, Mauricio, Rusin, Gąsior, Nowowsiak (libero).
Cuprum: Pająk, Kovalov, Pietraszko, Kapica, Berger, M’Baye, Szymura (libero) oraz Kubicki.
MVP: Alexaneder Berger (Cuprum).
Źródło: sportowefakty.wp.pl, inf. własne








