W środowym meczu ostatniej szansy HydroTruck Radom przegrał w 30 kolejce Energa Basket Ligi z Anwilem Włocławek 84:92. Dla radomian ta porażka jest niezwykle bolesna, bo oznacza spadek z najwyższej klasy rozgrywkowej, o ile nie zostaną zrealizowane nieoficjalne plany powiększenia ligi.
Do spotkania w Radomiu gospodarze przystępowali z nadzieją na zwycięstwo. Sytuacja była jednak niezwykle trudna, gdyż zajęcie przedostatniego miejsca w lidze, dającego pewne utrzymanie, uwarunkowane było wygraną z faworyzowanym Anwilem Włocławek. Do tego GTK Gliwice nie mogło wygrać z Kingiem Szczecin. Jakby tego było mało, HydroTruck przystępował do spotkania w osłabionym składzie. Zabrakło Danilo Ostojicia, i Filipa Kraljevicia, a z niewyleczoną kontuzją zagrał Paweł Dzierżak i Maciej Żmudzki.
Wyrównany początek ze wskazaniem na Anwil
Od początku mecz był bardzo wyrównany i emocjonujący, chociaż kontrolowany przez Anwil. Radomianie starali się odpowiadać na punkty zdobyte przez gości z Włocławka. Świetnie jak zwykle grał Mike Davis, swoje “oczka” dorzucał Mike Moore i Anthony Ireland. Końcówka należała jednak do gości. Wystarczyły dwa błędy, by Anwil zaaplikował gospodarzom dwa kosze i odskoczył na pięć punktów.
W drugiej kwarcie obraz gry nie zmienił się i również trwała wyrównana rywalizacja. Żaden z zespołów nie wypracował dużej przewagi. Ostatnie punkty z linii rzutów wolnych zdobył Luke Petrasek, dodając do wyniku dwa punkty więcej. Po pierwszej połowie Anwil miał zatem siedem punktów przewagi. Taki wynik sprawiał, że sprawa zwycięstwa w meczu wciąż pozostawała otwarta.
Po przerwie HydroTruck jednak zawodził swoich kibiców. Po kilku chwilach Anwil miał już 11 punktów przewagi i sytuacja zaczynał wyglądać wręcz dramatycznie dla gospodarzy. W tym czasie uaktywnił się jednak Ahmed Hill, który dorzucił dwie trójki, po celnym rzucie za trzy Mike’a Moore’a, dzięki czemu doprowadził do wyniku 46:48. Niestety to było wszystko w tej odsłonie, na co było stać radomian. Słaba gra HydroTrucku sprawiła, że Anwil skończył kwartę z przewagą 10 punktów.
HydroTruck się nie poddaje
W czwartej minucie ostatniej goście osiągnęli najwyższą przewagę w meczu, mieli bowiem 14 punktów zaliczki. Gospodarze rozpoczęli jednak spektakularny pościg. Jeszcze na półtorej minuty przed końcem HydroTruck przegrywał tylko czterema punktami. Anthony Ireland mógł zmniejszyć to prowadzenie do dwóch oczek. Amerykanin został jednak zablokowany przez Jamesa Bella i stało się jasne, ze HydroTruck już tego meczu nie wygra. Goście powiększyli przewagę i mogli się cieszyć nie tylko ze zwycięstwa, ale i zajęcia drugiego miejsca na koniec rundy zasadniczej.
Najlepszym graczem HydroTrucku był Mike Davis, który zaliczył 23 punkty i aż 5 przechwytów. W drużynie gości najwięcej “oczek” zapisał na swoim koncie Luke Petrasek. Skrzydłowy miał 18 punktów i 14 zbiórek.
Ostatnie miejsce w lidze pod względem sportowy oznacza spadek HydroTrucku z Energa Basket Ligi. Zresztą jak się później okazało nawet ewentualna wygrana w meczu z Anwilem nie zagwarantowałaby utrzymania, gdyż GTK Gliwice nieoczekiwanie wygrał z Kingiem Szczecin na własnym parkiecie Jedynym ratunkiem dla radomian może być, o czym od jakiegoś czasu nieoficjalnie się mówi, powiększenie ligi, co oznaczałoby, że wszystkie drużyny pozostałby w najwyższej klasie rozgrywkowej.
HydroTruck Radom – Anwil Włocławek 84:92 (19:23, 18:20, 19:23, 28:26)
HTR: Davis 23, Ireland 17, Moore 16, Hill 14, Zegzuła 6, Żmudzki 4, Wall 3, Dzierżak 1, Lewandowski 0
Anwil: Petrasek 18, Mathews 17, Dimec 14, Dykes 13, Bell 10, Szewczyk 8, Bojanowski 6, Nowakowski 4, Łączyński 2, Kowalczyk 0, Woroniecki 0
Źródło: hydrotrucksport.pl, plk.pl, Internet









