Radomiak Radom pokonał na wyjeździe Jagiellonię Białystok, w pełnym dramaturgii sobotnim meczu 4. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Bramkę na wagę trzech punktów dla radomskiej drużyny zdobył, w doliczonym czasie gry, Maurides.
Sobotnie spotkanie w Białymstoku było okazją do rehabilitacji dla obydwu drużyn. Gospodarze po zwycięstwie na rozpoczęcie ligi z Piastem Gliwicem, doznali później dwóch porażek, kolejno z Widzewem Łódź i Pogonią Szczecin. Z kolei Radomiak w zeszłym tygodniu zaskakująco wysoko 0-3 przed własną publicznością przegrał z Górnikiem Zabrze. Drużyna z Radomia rozegrała jeszcze w środę, zakończony bezbramkowym remisem, sparing w Warce z cypryjskim Anorthosis Famagusta.
Spotkanie mógł świetnie rozpocząć Radomiak. Już w 5. minucie goście mieli idealną okazję do wyjścia na prowadzenie. Leandro zagrywał do Roberto Alvesa, jednak ten chybił, uderzając głową z 7. metrów. Po chwili sprawdziło się stare piłkarskie porzekadło mówiące o tym, że niewykorzystane okazje się mszczą. W 12. minucie gola dla Jagiellonii zdobył Marc Gual. Sędzia jeszcze chwilę trzymał kibiców i piłkarzy w niepewności, ale ostatecznie po analizie VAR uznał trafienie hiszpańskiego napastnika,
Radomiak mógł szybko wyrównać stan meczu, jednak minimalnie niecelnie główkował Maurides. W 33. minucie ten sam zawodnik znów groźnie uderzył piłkę głową, ale tym razem świetną interwencją popisał się bramkarz Jagiellonii Zlatan Alomerovic, Kilka minut później Gual mógł zdobyć drugiego gola, ale trafił piłką wprost w Gabriela Kobylaka.
Końcówka pierwszej połowy z pewnością nie była nudna. W 41. minucie sędzia dopatrzył się zagrania ręką Mateusza Cichockiego w polu karnym i podyktował jedenastkę dla gospodarzy. Po wideoweryfikacji arbiter zmienił jednak swoją decyzję. Trzy minuty później drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, dostał Mateusz Skrzypczak z Jagiellonii.
Pościg Radomiaka
Już na początku drugiej połowy Radomiak mógł wykorzystać przewagę jednego gracza. W 50. minucie Mateusz Grzybek oddał mocny strzał, po którym piłkę na poprzeczkę odbił bramkarz Jagiellonii. Raphael Rossi dobijał nad bramką. Radomiak miał wyraźną przewagę i wydawało się, że kwestią czasu jest wyrównanie stanu meczu. Goście dopieli swego w 63. minucie, kiedy to rzut karny na gola zamienił Filipe Nascimento.
W 70. minucie doszło do kolejnego zwrotnego punktu w sobotnim spotkaniu. Po raz drugi w tym meczu czerwoną kartkę otrzymał gracz Jagiellonii, tym razem Andrzej Trubeha. Gospodarze stanęli przed bardzo trudnym zadaniem, jakim była perspektywa gry w podwójnym osłabieniu do końca meczu.
Grający z przewagą dwóch zawodników Radomiak przystąpił do zdecydowanej ofensywy. W 72. minucie nad branmką uderzał Cichocki. Po chwili w dobrej sytuacji znalazł się Maurides, ale chybił. W 80. minucie w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy znalazł się Lisandro Semado, ale zawodnik Radomiaka nie trafił do bramki. I gdy wydawało się, że Jagiellonia, pomimo osłabienia, wytrzyma napór gości, to decydujący cios zadał Maurides. Zawodnik Radomiaka w ostatniej akcji meczu skierował piłkę do bramki gospodarzy, zapeniając gosciom trzy punkty.
Jagiellonia Białystok – Radomiak Radom 1:2 (1:0)
Marc Gual 12 – Filipe Nascimento 63 (k), Maurides 90
Jagiellonia: Alomerović – Prikryl, Tiru, Skrzypczak, Nastić, Wdowik, Pospisil, Wojciechowski (46. Nene), Gual, Imaz, Cernych.
Radomiak: Kobylak – Grzybek, R. Rossi, Cichocki, Abramowicz – Cele, F. Nascimento, Alves – Leandro, Machado (46. Semedo), Maurides.
Żółte kartki: Skrzypczak, Imaz – Cele, Alves, Machado.
Czerwone kartki: Skrzypczak, Trubeha.
Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).
Źródło: radomiak.pl, Internet








