Jastrzębski Węgiel nie dał żadnych szans Cerrad Enea Czarnym Radom, pewnie zwyciężając w sobotnim meczu PlusLigi 3:0. Szczególne wrażenie może robić wynik drugiego seta, w którym mistrzowie Polski wręcz zdeklasowali radomską drużynę, wygrywając 25:9.
Zdecydowanym faworytem przed sobotnim meczem w Jastrzębiu-Zdroju był Jastrzębski Węgiel. Aktualni mistrzowie Polski mieli aż o 18 punktów więcej od radomian, choć należy mieć na uwadze, że zespół trenera Jakuba Bednaruka rozegrał jeden mecz mniej.
Początek spotkania należał jednak niespodziewanie do gości. W zespole Czarnych dobrze w ataku grał Rafał Faryna, a do tego gospodarze popełniali błędy. Radomianie prowadzili 8:5. Po autowym ataku Tomasza Fornala i wyniku 14:16 trener jastrzębskiej drużyny – Andrea Gardini poprosił o czas. Zabieg ten przyniósł efekt, bo po dwóch skutecznych atakach Trevora Clevenot i świetnej postawie w polu serwisowym Fornala, Jastrzębski Węgiel zdobył osiem punktów z rzędu. Dzięki temu gospodarze prowadzili już 22:16. Ostatecznie po asie serwisowym Łukasza Wiśniewskiego jastrzębianie wygrali 25:18.
Deklasacja w drugim secie
O drugiej partii Czarni z pewnością będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Gospodarze znakomicie weszli w ten set wygrywając 5:0. W drużynie z Jastrzębia-Zdroju świetnie funkcjonował zwłaszcza blok i gra obronna. Jastrzębski Węgiel powiększył prowadzenie, dzięki dwóm blokom Fornala do stanu 13:5. Czarni w żaden sposób nie potrafili się przeciwstawić świetnie dysponowanym przeciwnikom. Gospodarze pomimo dokonanych zmian w zespole, ciągle grali świetnie, a do tego widowiskowo. Trzy ostatnie punkty w secie asami serwisowymi zdobył Jan Hadrava. Wynik tej partii wywołuje niedowierzanie i jest bardzo rzadko spotykany na tym etapie rozgrywek. Ostatecznie Jastrzębski Węgiel wygrał w drugim secie aż 25:9!
Kolejną partię znowu dobrze zaczął Jastrzębski Węgiel, od prowadzenia 4:1. Tym razem Czarni podjęli jednak walkę. Po efektownym ataku Daniela Gąsiora goście doprowadzili do remisu. Czarni zaczęli jednak grać jak natchnieni i dzięki zagrywkom Alexandera Bergera i kontrom Jose Ademara Santany prowadzili 12:8, a później nawet 16:11. Gospodarze zaczęli szybko odrabiać straty. Po asie serwisowym Hadravy jastrzębianie przegrywali już tylko 14:16. Radomianie zaczęli popełniać błędy, dzięki czemu gospodarze złapali kontakt doprowadzając do stanu 19:20. Chwilę później po ataku Wiśniewskiego Jastzrębski Węgiel objął prowadzenie 21:20, a po kolejnym asie Fornala 22:20. Chwilę później Santana zaatakował w aut, co sprawiło, że gospodarze stanęli przed ogromną szansą wygrania meczu w trzech setach. Jastrzębski nie zawiódł i wygrał w tej partii 25:22 i cały mecz 3:0.
Jastrzębski Węgiel – Cerrad Enea Czarni Radom 3:0 (25:18, 25:9, 25:22)
Jastrzębski: Hadrava, Toniutti, Wiśniewski, Gladyr, Clevenot, Fornal, Popiwczak (libero) oraz Tervaportti, Szymura
Czarni: Kędzierski, Lemański, Warda, Berger, Faryna, Ademar Santana, Masłowski (libero) oraz Rusin, Gąsior, Firszt
MVP: Tomasz Fornal (Jastrzębski Węgiel)
Źródło: sportowefakty.wp.pl, www.plusliga.pl








