O ostatnich dniach siatkarze Cerrad Enea Czarnych Radom z pewnością będą chcieli zapomnieć. Najpierw w zeszłym tygodniu niespodziewanie odpadli z Pucharu Polski ponosząc porażkę ze Stalą Nysa, a więc najsłabszym obecnie zespołem PlusLigi. Z kolei w poniedziałkowym meczu ligowym przegrali łatwo w trzech setach z Treflem Gdańsk.
Ostatni mecz ligowy Czarni rozgrywali 3 stycznia 2022 r., kiedy to sprawili ogromną niespodziankę, wygrywając w pięciu setach na wyjeździe z Projektem Warszawa. Dłuższa przerwa i przełożenie kolejnych meczów z Grupą Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle oraz Asseco Resovią Rzeszów wynikało z zakażeń koronawirusem. Drużyna z Radomia we wtorek, 18 stycznia, wznowiła treningi i już po dwóch dniach, rywalizowała w 1/8 Pucharu Polski ze Stalą Nysa. Niespodziewanie siatkarze Daniela Plińskiego zwyciężyli w radomskiej hali MOSiR, awansując do kolejnej rundy krajowego pucharu.
Przed poniedziałkowym meczem pomiędzy Czarnymi a Treflem, w ramach 17 kolejki PlusLigi, nieznacznym faworytem wydawali się podopieczni Jakuba Bednaruka. Przed spotkaniem obie ekipy miały w tabeli tyle samo punktów, jednak radomianie rozegrali mecz mniej. Do tego warto przypomnieć, że w pierwszym meczu pomiędzy tymi drużynami w bieżącym sezonie górą byli Cerrad Enea Czarni, którzy przed własną publicznością sięgnęli po komplet punktów, zwyciężając 23 października 2021 r. 3:1.
Mocny początek Trefla
Mecz w Hali 100-lecia Sopotu rozpoczął się poniedziałek o godzinie 20:30. Trefl bardzo dobrze zaczął starcie, szybko obejmując wyraźne prowadzenie. Gdańskiej drużynie pomagała dobra gra blokiem. Gospodarze wyraźnie prowadzili m.in. 8:4 czy później 13:8. W dalszej części seta Treflowi znów zaczął dobrze funkcjonować blok. O sile tego siatkarskiego elementu w gdańskiej ekipie, przekonał się w drugiej połowie seta przyjmujący Czarnych Paweł Rusin. W końcówce już całkowicie dominowali gospodarze pewnie zwyciężając pierwszą partię aż 25:13.
Trefl w kolejnym secie chciał pójść za ciosem. Na początku wszystko szło zgodnie z planem miejscowych kibiców. Dzięki świetnej zagrywce Moritza Reicherta gospodarze szybko objęli prowadzenie 3:0. Radomianie zaczęli lepiej przyjmować, jednak nie ustrzegli się innych pomyłek, przez co przegrywali kilkoma punktami. Przez chwilę przyjezdni potrafili zatrzymać przeciwnika, lecz ponownie dobrze zagrywał Reichert. Trefl znów odjechał z wynikiem, a potem kontrolował sytuację prowadząc 20:15. Nagle jednak Czarni zaczęli grać lepiej. Zablokowanie Mariusza Wlazłego i as serwisowy Daniela Gąsiora sprawiły, że znów na tablicy wyników pojawił się remis 22:22. Końcówka należała jednak do graczy z Gdańska, którzy ponownie wygrali, tym razem 25:23.
W trzecim secie podopieczni Jakuba Bednaruka tym razem dobrze zaczęli. Po dwóch blokach na Wlazłym zrobiło się 6:3 dla Czarnych. Mimo chwili słabości gospodarze szybko dogonili rywala. Kilka akcji dalej as serwisowy Karola Urbanowicza i pojedynczy blok Wlazłego dała gdańszczanom trzypunktowe prowadzenie – 12:9. Chwilę później, po zatrzymaniu Jose Ademara Santany, gospodarze prowadzili już 15:10. Trefl w pełni kontrował mecz, a Czarni nie mieli argumentów, by odrobić straty i powalczyć o przedłużenie rywalizacji. Ostatecznie gdańszczanie zwyciężyli w tej partii 25:17 i w całym spotkaniu 3:0. Najlepszym zawodnikiem meczu wybrany został środkowy Trefla Karol Urbanowicz.
Trefl Gdańsk – Cerrad Enea Czarni Radom 3:0 (25:13, 25:23, 25:17)
MVP: Karol Urbanowicz (Trefl Gdańsk)
Trefl Gdańsk: Wlazły (15), Lipiński (13), Urbanowicz (10), Reichert (8), Mordyl (5), Kampa (3), Olenderek (libero) oraz Łaba, Zaleszczyk
Cerrad Enea Czarni Radom: Faryna (15), Santana (10), Parkinson (7), Berger (4), Lemański (3), Kędzierski, Masłowski (libero) oraz Gąsior (1), Rusin, Firszt, Nowowsiak (libero)
Źródło: sport.interia.pl, www.wksczarni.pl









