Siatkarze Cerradu Enea Czarnych Radom znowu zawiedli swoich kibiców i przegrali 0:3 w meczu 27. kolejki Plus Ligi z GKS-em Katowice. Radomski zespół już kilkanaście miesięcy pozostaje bez wygranej na własnym obiekcie.
Początek seta dobrze rozpoczęli Czarni, którzy po atakach Damiana Schulza i Bartłomieja Lemańskiego wyszli na prowadzenie 3:1. Później jednak goście wyrównali i wynik przez pewien czas oscylował wokół remisu. W pewnym momencie GKS zdobył jednak cztery punkty z rzędu, w głównej mierze dzięki świetnym zagrywkom Jakuba Szymańskiego i wyszedł na prowadzenie 11:7. Czarni częściowo odrobili straty, gdy w polu serwisowym stanął Bartosz Firszt. Kontrę wykorzystał Damian Schulz i było 11:14. Goście jeszcze powiększyli przewagę w drugiej połowie seta. Duży wpływ na to miały pomyłki w ataku Czarnych, m.in. ze środka Timo Tammemy, a potem ze skrzydła Pawła Rusina, przez co goście wygrywali już m.in. 21:13. GKS cały czas utrzymywał bezpieczne prowadzenie. Seta skończył atakiem po kontrze Gonzalo Quiroga. Czarni zdołali ugrać w premierowej odsłonie jedynie 16 punktów.
Drugą partię dobrze zaczęli goście, którzy szybko wyszli na dwupunktowe prowadzenie. GKS po wykorzystanej kontrze jeszcze powierzył przewagę, doprowadzając do stanu 4:1. Czarni jednak szybko odpowiedzieli, bo po błędzie Quirogi przegrywali tylko 3:4. Później gra długo toczyła się punkt za punkt. Przy stanie 10:8 na korzyść gości, GKS wygrał długą akcję, blokując Schulza. W tym momencie o czas poprosił trenerem radomskiej drużyny – Paweł Woicki. Na niewiele się to zdało, bo świetnie zagrywał Damian Domagała, który w dodatku pewnie atakiem skończył jedną z akacji. Dzięki temu drużyna z Katowic wygrywała już 13:8. Trener Czarnych reagując na niekorzystny wynik, dokonał trzech zmian w składzie. Tym razem ruch szkoleniowca gospodarzy przyniósł zakładany efekt, bo jego podopieczni przy zagrywce Tammemy odrobili dwa punkty straty. GKS cały czas jednak utrzymywał bezpieczną przewagę, którą zachował do końca seta. Goście wygrali drugą partię do 19. Ostatni punkt w tej części meczu, wykorzystując kontrę, zdobył Domagała.
Na początku trzeciego seta kilkupunktową przewagę osiągnęli goście. Pomogły im w tym m.in. dwa asy serwisowe. Czarni odrobili częściowo straty po dobrej zagrywce Rusina. Gospodarze mogli w pewnym momencie seta tracić do gości tylko punkt, jednak przez nieporozumienie nie wykorzystali kontry. GKS, podobnie jak we wcześniejszych setach, utrzymywał bezpieczną przewagę. W pewnym momencie Czarni zmniejszyli jednak straty, po tym jak w polu serwisowym stanął Rusin i ważne kontry kończył Firszt. Znalazło to odzwierciedlenie w wyniku, gdyż gospodarze przegrywali już tylko 13:14. Po kilku minutach Czarni dopięli jednak swego i doprowadzili do remisu – 16:16. Gra długo było wyrównana. Przy stanie 20:20 gospodarze, przy zagrywce Tammemy, wygrali kontrę i wyszli pierwszy raz w tym secie wyszli na prowadzenie. Drużyna z Radomia po ataku ze skrzydła prowadziła już 23:21, jednak po chwili zablokowany został Lemański i było już po 23. Pierwszą piłkę setowa mieli Czarni, jednak nie wykorzystali szansy. Po chwili sytuacja zmieniła się jak w kalejdoskopie. Przy zagrywce Marcina Kanii goście zdobyli dwa najważniejsze punkty w meczu. Najpierw po złym przyjęciu Czarnych, goście pewnie wykonali atak z piłki przechodzącej. W następnej akcji udaną kontrę wykorzystał Quiroga, dzięki czemu GKS wygrał trzecią partię 27:25 i cały mecz 3:0.
Cerrad Enea Czarni Radom – GKS Katowice 0:3 (16:25, 19:25, 25:27)









