W niedzielnym meczu PlusLigi Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała 3:2 z Cerrad Enea Czarnymi Radom. Mimo przegranej, debiut w charakterze trenera radomskiej drużyny Pawła Woickiego, można z pewnością ocenić pozytywnie.
Zdecydowanym faworytem niedzielnego spotkania była ZAKSA. Radomianie przyjechali do Kędzierzyna-Koźla z nowym trenerem – Pawłem Woickim. Początek spotkania niespodziewanie należał jednak do Czarnych. Drużyna z Radomia po wyrównanym początku odskoczyła gospodarzom i prowadziła już 13:8. Dobrze zagrywał Wiktor Nowak, a do tego goście skutecznie kończyli ataki. Sprytną kiwką popisał się m.in. Damian Schulz. Przy stanie 21:16 na korzyść Czarnych, radomianom zdarzył się przestój. Bardzo dobrze w polu serwisowym spisywał się Łukasz Kaczmarek. Reagować na wydarzenia próbował Paweł Woicki, jednak na niewiele to się zdało, bo ZAKSA zdobyła 6 punktów z rzędu i wyszła na prowadzenie. Czarni jednak nie poddali się i wykorzystując dobrą zagrywkę oraz błędy gospodarzy zdobyli ważne punkty w końcówce. Dzięki atakowi Bartłomieja Lemańskiego goście niespodziewanie wygrali pierwszego seta 25:22
Drugi set miał inny przebieg niż pierwszy. To ZAKSA wypracowała sobie od początku kilka punktów przewagi. Gospodarze w połowie partii prowadzili już 15:9. Najskuteczniejszym zawodnikiem ZAKSY był Adrian Staszewski. Gospodarze nie dali sobie wydrzeć przewagi i wygrali drugiego seta 25:19.
Emocjonujące końcówki setów
Czarni nie załamali się takim obrotem spraw i cały czas mieli nadzieję na dobry wynik. Początek trzeciej partii podopieczni Pawła Woickiego mieli wręcz wymarzony, bo prowadzili już 5:1, a później 11:6, po asie serwisowym Piotra Łukasika. Gospodarze rozpoczęli jednak pościg i w połowie seta wyrównali stan rywalizacji. Remis utrzymywał się do wyniku 16:16. Później goście z Radomia znowu byli skuteczniejsi i ponownie uzyskali kilka punktów przewagi. Czarni nie dali już się dogonić, wygrywając w trzeciej partii 25:23.
Czwartego seta dobrze rozpoczęła drużyna z Radomia, która wygrywała 2:0. ZAKSA nie dała jednak uzyskać radomianom większej przewagi i szybko odrobiła straty. Gospodarze prowadzili 9:6, a później 17:12 i wydawało się, ze bez problemów doprowadzą do tie-breaka. Czarni jednak nie odpuszczali i po świetnej zagrywce Schulza przegrywali w końcówce już tylko 22:21. Okazało się, ze to wszystko na co było stać w tej partii gości. Kolejne trzy punkty padły łupem gospodarzy i Czarni wygrywali czwartego seta 25:21.
W decydującej partii ZAKSA niemal od początku kontrolowała przebieg gry, prowadząc kilkoma punktami. Dobrze funkcjonował blok gospodarzy, co pozwoliło im wygrywać 8:4,a później 12:7. W ekipie Czarnych asem serwisowym w pewnym momencie popisał się Bartosz Firszt ale niewiele to już dało gościom. Ostatecznie ZAKSA wygrała piątego seta 15:11 i cały mecz 3:2.
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Cerrad Enea Czarni Radom 3:2 (22:25, 25:19, 23:25, 25:21, 15:11)
ZAKSA: Janusz, Żaliński, Staszewski, Kalembka, Paszycki, Kaczmarek, Kaczmarek, Shoji (libero) oraz Stępień, Kluth, Śliwka
Czarni: Ostrowski, Rusin, Łukasik, Lemański, Nowak, Schulz, Masłowski (libero) oraz Gąsior, Firszt
MVP: Marcin Janusz (ZAKSA)
Źródło: sportowe fakty.wp.pl, inf. własne









