Nowa altana na Placu Jagiellońskim w Radomiu stała się ostatnio jednym z ulubionych miejsc spotkań nastolatków. Niestety pojawiły się sygnały, że młodzi ludzie piją w tym miejscu alkohol, zażywają narkotyki, a do tego zachowują się w wulgarny sposób.
Altana usytuowana jest w samym centrum miasta. Znajduje się w zasięgu kamer monitoringu i patroli służb. O niepokojących zdarzeniach z udziałem nieletnich w tym miejscu alarmuje Ośrodek Interwencji Kryzysowej.
– „Co robią rodzice, przecież tam są dzieci, mieliśmy sygnały po 12.i 11. lat, nie tylko młodzież nastoletnia, również do szpitala trafiły dziewczyny, które zatruły się narkotykami tam właśnie z Placu Jagiellońskiego” – mówi Włodzimierz Wolski – Dyrektor Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Radomiu
W sprawie altany i niepokojących zdarzeń, szczególnie wieczorem, na Placu Jagiellońskim interweniowali również sami mieszkańcy śródmieścia. Obawiają się o własne bezpieczeństwo, a zwłaszcza agresji ze strony młodzieży. Dlatego prosili policję o więcej patroli i interwencji. Według mieszkających w pobliżu ludzi młodzież w tym miejscu przeklina, pali papierosy i pije alkohol. Co gorsza nieletni potrafi również zaczepiać postronne osoby.
Problem nie ustaje, dlatego od trzech tygodni teren ten codziennie kontrolują strażnicy miejscy.
– „Mamy nałożonych około 30 mandatów karnych, wylegitymowanych co najmniej 30 osób, skierowanych kilka wniosków do sądu rodzinnego i nieletnich” – mówi Grzegorz Sambor, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Radomiu.
Sprawę ma również rozpatrzyć Komisja Bezpieczeństwa Rady Miejskiej w Radomiu.
Źródło: warszawa.tvp.pl









