Andrzej Siewierski, założyciel formacji rockowej rodem z Szydłowca.
Azyl P. powstał w tym mieście w roku 1982. Nazwa grupy nawiązywała do terminu “azyl polityczny” i sytuacji w Polsce po wprowadzeniu stanu wojennego. Zespół uczestniczył w Ogólnopolskim Turnieju Młodych Talentów, którego inicjatorem był Franciszek Walicki, „ojciec chrzestny” polskiego bigbitu i rocka. Azyl P. najpierw wygrał wojewódzki etap w Radomiu, a w finale, spośród 10 uczestników, jury wybrało laureatów: Azyl P. oraz Klaus Mittfoch z Lechem Janerką na czele zajęły dwa równorzędne drugie miejsca (pierwszego nie przyznano).
Nagrodą za zwycięstwo była sesja nagraniowa. Azyl P. nagrał dwa utwory: “Twoje życie” i “Chyba umieram”. Ten drugi bardzo szybko trafił do radia i w ciągu krótkiego czasu uplasował się na listach przebojów. Po tym sukcesie na emigrację wyjechał gitarzysta Leszek Żelichowski, a jego miejsce zajął Jacek “Perkoz” Perkowski. Grupa zaliczyła najważniejsze festiwale w kraju, od Rockowicka, Rock Areny po Jarocin 1984. Dorobek Azylu poszerzył się o kolejne przeboje: “Och Lila”, “Kara śmierci” i największy – “Mała Maggie”.
Debiutem fonograficznym zespołu była płyta koncertowa – “Live” (1985), która jednak ukazała się w niskim nakładzie. Studyjny album “Nalot” (1986 r.) zawierał dużo cięższy materiał połączony z tekstami utworów wyrażającymi brak wiary w lepszą przyszłość (“Nasz jedyny świat”, “Praca i dom”). To wydawnictwo również nie doczekało się radiowego wsparcia, a krytycy zarzucili podobieństwo do twórczości Oddziału Zamkniętego. Borykającego się z problemami zdrowotnymi perkusistę Marcina Grochowalskiego w 1986 r. zastąpił Jarosław Szlagowski, jednak formacja wkrótce zawiesiła działalność.
Andrzej Siewierski zajął się biznesem – prowadził między innymi restaurację, bar i hurtownię. Jego koledzy występowali za to z zespołami: Ira (Darek Grudzień), De Mono, Kobranocka i T.Love (Jacek Perkowski) czy Tadeuszem Nalepą, Fotoness, Oddziałem Zamkniętym i Lady Pank (Jarosław Szlagowski).
U progu XXI stulecia Siewierski usiłował wydać płytę “Samotny żagiel”, lecz edytorzy nie wykazywali zainteresowania. Muzyk popadł w depresję. 28 grudnia 2007 r. wyszedł z domu swojego stryja i położył się na pobliskich torach kolejowych. Maszynista nadjeżdżającego pociągu dawał sygnały ostrzegawcze, ale nie zdążył zatrzymać maszyny. Rockman zginął na miejscu.
(TO-RT)
Źródło: internet









