Popularny lokal nad zalewem w Siczkach doszczętnie spłonął 20 sierpnia. Teraz jego właściciele, za namową internautów, organizują zrzutkę na odbudowę „Hamaków”.
Ponad tydzień temu doszczętnie spłonął znany i lubiany lokal w Jedlni-Letnisku, nad zalewem w Siczkach. Informację o pożarze strażacy otrzymali w piątkową noc, 20 sierpnia, około godziny 23:00. O tym wydarzeniu pisaliśmy dla Państwa tutaj: Spłonął popularny lokal – Galeria Zdjęć (link).
W pożarze całkowitemu zniszczeniu uległa drewniana budka wraz z całym wyposażeniem. Spaliły się maszyny do lodów, gofrownice, młynki i ekspresy do kawy, lodówki, sprzęt do wyparzania, zmywarka… Słowem wszystko, czego potrzebuje do obsługi klientów mały lokal gastronomiczny.
Przypomnijmy, że kilka lat wcześniej w tym samym miejscu stała znana „Różana chatka”, która również spłonęła.
Nowy początek
Na portalu społecznościowym internauci zasypali “Hamaky” komentarzami, wyrażającymi żal z powodu zniknięcia ulubionego punktu z mapy regionu. Zaczęli też namawiać właścicieli do utworzenia zbiórki funduszy na odbudowę miejsca. Komentujący wskazywali, że lokal był bardzo popularny i lubiany w regionie:
„To trzeba odbudować !!! Możecie liczyć na moją pomoc. To nie koniec to nowy początek”
„Wrzućcie temat na zrzutka.pl, razem odbudujemy tę świetną miejscówkę. Głowa do góry!”
„Naprawdę przykro… Nie wierzę, że jeszcze wczoraj piłam najlepszą kawę w regionie.”
„Wczoraj wieczorem, po całym dniu pracy, wybraliśmy się z córką na gofry, było już dosyć późno, na deptaku prawie nikogo, wszystkie budki zamknięte…a „Hamaky – bujaj się ze smakiem” rozświetlone, godz. 21, gofry ciepłe i pyszne, młodzi ludzie grają w planszówki, ktoś wpada po piwko, a my rozmawiamy, że to fajne miejsce, potrzebne Jedlni, że znalazło niszę, że lody wyjątkowe…, 2 godziny później, w naszym domu słychać syreny, nawet nie przeszło nam przez myśl, że ten wieczór był w Hamakach ostatni. Wierzę, że ta historia tak się nie skończy, a Wasza pasja i zapał nie spaliły się razem z budką. Wspieramy Was w tym trudnym momencie”.
Zbiórka na odbudowę
Właściciele miejsca, ośmieleni reakcją swoich klientów, postanowili nie poddawać się i zrobić wszystko, aby w przyszłym sezonie lokal powstał od podstaw.
„Zbudowaliśmy tę budkę sami, własnymi rękami, powoli ją rozbudowując w miarę naszych możliwości Dla nas to więcej niż miejsce pracy. To miejsce spotkań, realizacji pomysłów i pasji, wymiany doświadczeń, niezapomnianych chwil i poznania masy nowych ludzi.” – dodają twórcy miejsca.
Razem damy radę
W ostatnich doniesieniach “Hamaky” informują na swoim profilu w mediach społecznościowych, że nie jest znana jeszcze oficjalna przyczyna pożaru. Sprawę bada policja, ale „prawdopodobnie było nią podpalenie”. W związku z tym, że lokal był ubezpieczony, czekają także na odpowiedź od firmy ubezpieczeniowej w sprawie odszkodowania.
„Niezależnie od tego, w jakiej wysokości odszkodowanie uzyskamy, możecie być pewni, że każdą wpłaconą przez Was złotówkę uczciwie wykorzystamy na odbudowę tego miejsca. Jeśli kwota zrzutki zostanie przekroczona, wykorzystamy ją na to, aby miejsce, do którego przychodziliście tak licznie, miało Wam do zaoferowania jeszcze więcej. Możecie nam zaufać. Damy z siebie Wszystko, żebyście mogli być dumni z miejsca, jakie wspólnie uda nam się stworzyć” – informują właściciele na stronie zrzutki.
Link do wpłat i opis akcji znajduje się tutaj (klik).
Źródła: zrzutka.pl, Hamaky/FB









